czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 9

Spało mi się cudownie czułam się jak w raju mimo, że nie został długo . Może bał się, że jak zostanie to go będę opieprzać , tak jak mój brat spłuczkę gdy nie mógł spłukać odchodów, albo że przestane się do niego odzywać .Dobra koniec przypominania sobie niezbyt miłych wspomnień związanych z Kacprem i jego odchodami. W ogóle to po co zaczęłam o tym gadać ?

Otworzyłam lekko swoje błękitne oczy i powoli podniosłam się. Usiadłam na brzegu tapczanu, spojrzałam na to jak wyglądam.
- Mmmm... - koszula, którą dał mi Seba miała zapach jego perfum. Uchyliłam drzwi na korytarz, postanowiłam zejść na dół. Starałam się schodzić jak najciszej. Podeszłam do kanapy stojącej w pokoju gościnnym. Spał na niej Sebastian wyglądał słodko. - Lepiej jak już sobie pójdę - rzekłam do siebie .
- Nie, zostań jeszcze chwilę...chociaż na śniadanie. - zatrzymał mnie Sebastian.
- No dobrze - usiadłam na krześle.
-  Zaraz wracam tylko się przebiorę.
- dobrze - chwile potem wrócił ubrany w garnitur.- łał a ty idziesz dziś też na jakieś urodziny, występ czy coś ?
- tak idę niedługo na koncert mojej siostry. Gra na fortepianie .- nastąpiła minuta ciszy. -...... pasuje ci ta koszula.- przybliżył się do mnie .
- heh słodki jesteś - zarumieniłam się.
- ale ty bardziej - położył swoją dłoń na moim udzie. Akurat w tym momencie zaburczało mi w brzuchu.- jesteś głodna - wstał i poszedł zrobić nam śniadanie. Jedliśmy tak przez półgodziny, co jak co, ale kanapki to on znakomite robi.- Pójdziesz ze mną ? - spytał się.
- nie mogę, muszę odrobić zadanie domowe i w ogóle ...
- mogę po koncercie przyjść po ciebie ? pójdziemy na spacer.
- no dobrze, a ja już pójdę - dałam mu buziaka w policzek i wyszłam.Szłam do domu powoli. - ałć ! - wpadłam na kogoś.- przepraszam - podniosłam głowę .
- i znowu na mnie wpadasz, może to przeznaczenie?
- Nathan ? może.
- Wiem, że ty Sebastiana kochasz, widziałem was ostatnio. Czy ty tak to czujesz coś do mnie ?czy ma miłość do ciebie nie jest odwzajemniona ?- byłam zaskoczona te pytanie całkowicie mną zamieszało.
- Kocham Sebastiana...ale... ciebie też - spuściłam głowę w dół.
- Więc ty mnie też kochasz ?
- tak - odpowiedziałam po czym Nathan złapał mnie za rękę.
- Tak bardzo chciał bym być z tobą ale wiem, że ty jednak bardziej go kochasz.- Postanowiłam się nie odzywać by czegoś nie schrzanić. Po krótkim namyśle  stwierdziłam, że to nie był dobry pomysł. - wiedziałem - puścił mnie i spuścił głowę  w kierunku ziemi.
- ale to nie tak, że do ciebie nic nie czuję
- udowodni to !
- niby jak ?
- pocałuj mnie - Wiedziałam, że kocham Sebastian ale Nathan też był w moim sercu więc nie chciałam go stracić. Pocałowałam go, niby zwykły pocałunek jednak coś znaczący.Kilka sekund później odsunęłam moje wargi od jego.
- Muszę już iść- powiedziałam i pobiegłam do domu.

Była godzina 16,05 gdy zadzwonił do domu domofon. Podeszłam  i odebrałam. Był to Seba. Poszłam do kuchni by oznajmić mamie, że wychodzę.
- Kacper nie męcz tego tostera !, mamo idę na spacer - powiedziałam widząc Kacpra krzyczącego do tostera ,, Oddawaj chlebek !!".
- synku zostaw to ! dobrze idź.- Miałam szczęście, że zdążyłam odrobić zadanie domowe i mogłam dzięki temu wyjść.
- cześć - powiedział mój wymarzony chłopak stojący na przeciwko.
- hej
- idziemy piękna ?
- ok - Ruszyliśmy w stronę naszego ulubionego parku. Położyliśmy się na trawie.

Czułam się jakaś wyjątkowa choć według mnie wcale taka nie jestem.

- Ładnie dzisiaj , nie ?
- tak, jak tam koncert ?
- dobrze a odrabianie lekcji ?
- też.
- idziemy gdzie  indziej ?
- dobrze - Wstaliśmy równocześnie w pewnej chwil zadał mi pytanie.
- Kochasz mnie ?
- przecież wiesz, że tak
- chcę się upewnić bo ja po za tobą świata nie widzę. - Znowu zaczęła się ta najwspanialsza  chwila  pocałunku z ukochaną osobą. Zaczął się do mnie przysuwać .- chciał bym abyś była moją dziewczyną ale wiem, że jest jeszcze ten laluś. - Nie spodobało mi się jak nazwał Nathana ale i tak byłam mu uległa, gdyż bardzo go kochałam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No i to na tyle w 9 rozdziale ;3 Jesteście kochani <3 mam nadzieje, że wam się podoba. Ciężko jest mi wybrać, który jest najlepszy dla Sary. Pomożecie ?

Całusy Anieelaas :*

2 komentarze:

  1. Wahanie między jednym a drugim, to takie rozdarcie wewnętrzne. Bohaterka powinna się zdecydować, aby nie ranić nikogo. Według mnie nie powinna wybierać żadnego, tak byłoby sprawiedliwie i nie musiałaby wybierać kogo zranić, a kocha ich obu więc jest to dla niej trudne. To tylko moje zdanie :)

    http://przyjazn-milosc-zaufanie.blogspot.com
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń