piątek, 28 marca 2014

Rozdział 8

Od razu  po wejściu do domu poszłam do pokoju by się przygotować .
- W co tu się ubrać ?......może to ?.... nie...to ?....yym ....- Przeszukałam całą szafę w poszukiwaniu jednego odpowiedniego stroju.
- Saro, Klaudia do ciebie przyszła.
- niech wejdzie ! - W progu stanęła Klaudia na widok mojego pokoju jej buzia się otworzyła.
- Co ?....co?...ty tu robiłaś??- jej mina była nie do opisania . Rozglądając się po pokoju sama mogłam przyznać, że przeszło tu tornado albo coś gorszego.Usiadłam na dywanie zapominając, że przecież za mną znajduję się kanapa.
- Seba mnie zaprosił na urodziny swojej kuzynki.... i....i... ja nie wiem co na siebie włożyć...- Moja mina zrobiła ogromnego banana odwróconego w dół.
- Na którą godzinę ?
- 18.00 - rzekłam po czym zastanawiałam się co przyszło do głowy dziewczynie, która stała przede mną , jej mina pokazywała, że ma jakiś pomysł.
- mamy jeszcze czas .....możemy coś wykombinować ..- Pokazała swój szeroki uśmieszek i zaczęła przeglądać jakie mam ciuchy.Chwilę potem wymyśliła fajny strój, w którym było mi do twarzy
.-  No i co o tym sądzisz ?..- spytała
- Mi się podoba , dzięki - uściskałam ją po czym zajęłam się dalszymi przygotowaniami. Makijaż, fryzura, paznokcie, buty ... w tym wszystkim pomagała mi właśnie ta najlepsza osóbka.... Klaudia.
Miałam na sobie błękitną sukienkę do kolan, naszyjnik z sową, białe trampki.Włosy me były rozpuszczone a rzęsy pomalowane maskarą. Moje powieki byłe lekko pomalowane brązowym cieniem do oczu. W taki o to sposób nastała godzina 17,45.
- No ta ja lecę, bo zaraz twój książę przyjdzie.
- Chciała bym wiedzieć czy to on nim będzie czy Nathan.
- Zakochałaś się w dwóch i dopiero teraz mi mówisz ?
- Oni we mnie też i co tu poradzić ? dobrze leć już pa - pożegnałam się z nią po czym wyszła.
- Jakiś chłopak znów po ciebie !- krzyczał Kacper po drodze próbując dosięgnąć spłuczki. Zeszłam i ujrzałam Sebastiana  może nie wyglądał elegancko ale dla mnie bardzo przystojnie.
-Cześć.. wyglądasz pięknie...- Spojrzał się  jak by po za mną nic ani nikogo nie widział.
- Hej - odpowiedziałam z ,, lekkimi" rumieńcami na swoich bladych policzkach.
- Idziemy ?- spytał
- jasne - Przez drogę kilka razy próbował iść ze mną za rękę lecz mimo, że też miałam taką ochotę nie pozwalałam mu wiedziałam, ja i on, że jest poza nim jeszcze jeden, na którym mi zależy. Wreszcie doszliśmy do domku jego kuzynki.
- Polubi mnie ? - spytałam z niepokojącą miną.
- A kto by ciebie nie lubił ? Jesteś cudowna .- W tym momencie drzwi domu się otworzyły a przed nami stała wysoka blondynka z niebieskimi oczami. Spojrzała na mnie wrogo i wpuściła do środka.  Stanęłam z Sebom przy oknie spoglądając na jego kuzynkę.
- Tak w ogóle to jak ma na imię ta twoja kuzynka?
- Amanda
- aha - Spojrzałam jeszcze raz na dziewczynę, która najwidoczniej mnie nie polubiła już z widzenia.Rozmawiała z jakąś  dziewczyną i co jakiś czas oglądały się w moją stronę. Te dziewczyna wydawała mi się być znajoma ...to była Monika . Pewnie planuje coś na zemstę . Po obejrzeniu prezentów przez Amandę zaczęli wszyscy tańczyć. Kuzynka Sebastiana i Monika podeszły do mnie i zaczęły mnie obrażać, na koniec wylały na mnie sok . Uciekłam czym prędzej przed dom i zaczęłam płakać.
- Przepraszam cię za nią .Nie płacz.- Pocieszał mnie. Złapał mnie za rękę swoimi ciepłymi dłoniami a ja oparłam na jego ramie swoją zapłakaną twarz. Po kilku minutach złapał mnie za szuję i przybliżył do siebie kilka sekund później nasze usta się stykały
Uczucie najszczęśliwszej nie trwało długo, gdyż na zewnątrz wyszła Amanda spoglądając na nas jej mina nie była zbyt przyjemna. Zawstydzona wstałam :
- To ja już pójdę do domu - powiedziałam i poszłam po kurtkę zakładając ją usłyszałam wołanie Sebastiana .
- Zaczekaj odprowadzę cię .- założył kurtkę i wyszliśmy.- Przejdziesz się ze mną na krótki spacer ?
- dobrze - Poszliśmy w stronę naszego parku tam gdzie odbył się nasz pierwszy pocałunek usiedliśmy na ławce.
- A może chciała byś zostać u mnie na noc ? oczywiście będziesz spać w moim pokoju a ja na kanapie ?
- skoro i tak jutro mamy wolne z powodu wycieczki, na którą się nie wybieramy to ok . Tylko poinformuje mamę.
- dobrze.- Mama się zgodziła więc poszłam za nim do jego domu. Stanęłam przed  piętrowym domem niedaleko mnie, to go kiedyś podziwiałam gdy szłam do szkoły. Zielony domek był śliczny.
- Widzę, że jesteś śpiąca .- Byliśmy już w jego sypialni. Podał mi jedną z swoich koszulek a ja ją założyłam. Jej zapach był cudny. - To ty tu będziesz spała a ja prześpię się na dolę.
- A twoi rodzice ?
- wyjechali do dziadka i wrócą za miesiąc.
- Aha , mam proźbe
- tak ?
- Mógłbyś położyć się  ze mną do półki nie zasnę ? - spytałam trochę skrępowana.
- dobrze - Przebrał się i położył obok mnie.

Zamknęłam oczy chociaż nadal nie zasnęłam. Sebastian myśląc, że śpię pocałował mnie a ja głęboko się przytuliłam mażąc by to się już nigdy nie skończyło.


Mam nadzieję, że się podoba . Dzięki anonimku za pomysł może trochę go zmieniłam ale jakoś wyszło
 ( mam nadzieje, że na dobre ) Piszczcie w komentarzach co o tym sądzicie. Zapraszam również na mój inny blog ;
http://magixopowie-akademia.blogspot.com/
Piszcie linki do swoich blogów na stronce ,, Wasze Blogi :3 " z chęcią przeczytam sobie :)

2 komentarze:

  1. Wspaniale ci wyszła ta "przeróbka" cieszę się że mogłem pomóc. Wspaniały blog.

    OdpowiedzUsuń
  2. Extra troche mi się kojarzy z Violetta ale ogólnie jest oki czekam na next
    Veronica Verdas

    OdpowiedzUsuń