Wróciłam do domu z niezbyt wesołą minom wiedziałam, że nie mogę darzyć uczuciem obu. W taki sposób tylko bardziej ich ranie. Miałam mętlik w głowie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Środa:
W szkole jak zwykle dużo nauki, chłopacy próbowali do mnie zagadać. Wiedziałam, że im bardziej się do nich zbliżam tym bardziej mieszam sobie w uczuciach . Nie mogę tak dalej. Postanowiłam się nie odzywać. Do domu szłam sama mimo, że chcieli mnie odprowadzić.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Wróciłam - Przywitałam się wchodząc do pokoju.
- Hej, co masz taką minę ?
- nie ważne mamo, nic mi nie jest - mówiłam by się nie martwiła.
- Musze ci coś ważnego powiedzieć.- wystraszyłam się gdyż tylko tak mówi jak coś naprawdę ważnego.
- Tak ?
- Dostałam nową prace.
- To chyba dobrze ? - Uśmiechnęłam się myśląc, że tylko będzie gdzie indziej pracować.
- Potrzebują nowych pielęgniarek w Sopocie.
- Zaraz, zaraz, czy to znaczy, że musimy się przeprowadzić ?- przelękłam się.
- Tak - widziałam, że mamie też bardzo się podoba w Poznaniu i z chęcią by tu została.
- Kiedy przeprowadzka ?
- Już pojutrze .
- W piątek ?
- tak , wiem, że szybko ale jestem potrzebna przykro mi.
- A gdzie będziemy mieszkać ?
- Wczoraj dali mi do wyboru kilka mieszkań i kupiłam jedno z nich, mam nadzieje, że ci się spodoba. Będziesz miała swój pokój.
- huuu... - Dobra wiadomość poprawiła mi humor .Poszłam do pokoju i położyłam się na milutkim dywanie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wydawało mi się, że przeprowadzka to na wet dobry pomysł. Pomoże mi ale będę musiała powiedzieć chłopakom. Postanowiłam, że żadnego nie wybiorę po prostu wtedy nie zranię ich. Na pewno znajdą sobie jakieś lepsze dziewczyny ode mnie. Zostało pomyśleć czy powiedzieć w szkole czy przez telefon. - Nie, nie będę draniem, który rzuca dziewczynę przez telefon, tylko ja nie jestem dziewczyną żadnego. - myślałam.
Wtedy do pokoju weszła mama.
- Zapomniałam powiedzieć , że o szkołę nie musisz się martwić, bo masz załatwione wszystko.
- Ok, ale będę musiała zaczynać klasę od nowa ? - zapytałam wystraszona.
- Nie, nie musisz po prostu przepiszesz z zeszytów.
- Trochę kiepsko ale to i tak lepsze niż zostać w tej samej klasie przez przeprowadzkę.
- Załatwię ci jakieś korepetycje, może zaprzyjaźnisz się z kimś kto by pomógł ci w nauce.
- Zaprzyjaźnię się z kimś kogo będę lubić a nie z osobą najmądrzejszą, która będzie mi pomagać w nauce
- Nie chodziło mi kochanie oto, dobrze idę dalej się pakować ty też powinnaś - Powiedziała po czym wyszła.
- Od czego zacząć ?....- Ociężale wstałam i zaczęłam wyciągać pudła, następnie chowałam różne książki, płyty,zeszyty....Po schowaniu połowy swoich rzeczy poszłam do drugiego pokoju. - mamo ? tak w ogóle to gdzie jest Kacper ?
- U cioci, schowałaś większość ?
- tak, nie potrzebne mi jutro rzeczy , część ubrań,....
- dobrze, chcesz zupę ?
- tak jestem głodna jak wilk.- Usiadłam na krześle i zaczęłam jeść rosół.Większość naszych rzeczy była pochowana.- Ja jutro mam iść do szkoły ?
- nie będziesz pakować, dobrze ? zresztą w szkole już wiedzą, że nie przyjdziesz.
- yhym...- Moja mina znowu posmutniała poszłam do swojego pokoju .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Jak mam powiedzieć chłopakom o przeprowadzce ? No nic może lepiej mi zrobi jak się przejdę? - Wstałam i ubrałam na siebie kurtkę. Następnie po cichu wyszłam. Poszłam do parku ( zresztą jak zwykle gdyż to jest moje ulubione miejsce na przemyślenia ) szłam przed siebie.
- Hahaha...- usłyszałam głośny śmiech. Postanowiłam sprawdzić. Po cichu pobiegłam do miejsca gdzie skąd dobiegał śmiech. To była kuzynka Sebastiana, oparta o mur. Była z jakimś blondynem,który namiętnie całował ją w szyję. - Nathan proszę, nie tutaj - mówiła do chłopaka.
- co ?! - Niekontrolowanie zaczęłam krzyczeć.
- Sara ?! - odwrócił się do mnie i spoglądał prosto w oczy. Ja z płaczem uciekłam.
- Więc chciał mnie po prostu wykorzystać - mówiłam na głos nie patrząc na ludzi.
- Możesz nie mówić tego na głos ?! - Zwracały mi uwagę jakieś staruszki.
- A ty nie powinnaś maskować teraz tych zmarszczek ?
- Jak ty się zwracasz ?
- Przepraszam ale to nie panią chłopak wykorzystał i zrobił z pani dz****
- Nie musisz dokańczać ! - odwróciłam się i biegłam dalej. Po drodze usiadłam na ławce i zaczęłam płakać.
- mówiłam, że się uda a ty we mnie nie wierzyłeś. Wiedziałam, że mu się podobam. - Usłyszałam za sobą głos dziewczyny. Obejrzałam się.- widziałeś jak uciekła płacząc ? haha...
- Jak on mógł ? - myślałam słysząc rozmowę Moniki, Seby i Amandy - Seba ? - Sebastian odwrócił się ze zdziwioną miną. - jesteś zwykłym oszustem ! - Postanowiłam nie słuchać jego wyjaśnień i uciekłam. Jednak on nie dał mi spokoju i pobiegł za mną.
- Sara zaczekaj !- wołał.
- Nie ! Zostaw mnie !
- Proszę pozwól mi wyjaśnić ! - Przystanęłam.
- No dalej !
- Bo...ja cię tak na serio kocham...i..chciałem pozbyć się lalusia byś ty nie musiała wybierać pomiędzy nami, wtedy byli byśmy razem...wiedziałem, że Nathanowi podoba się Amanda a że ona też się w nim buja to też dała się namówić na ten plan... czy teraz będziesz ze mną ?
- Chyba cię coś boli ! jak mogłeś nie chcę być z takim człowiekiem myślałam, że jesteś inny zresztą i tak chciałam wam powiedzieć, że wyprowadzam się.
- co ?!
- Nie chce cię znać !
- ale ?!- Pobiegłam do domu. Prawie cały czas płakałam aż w końcu zasnęłam.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hiii :)
Mam nadzieje, że się podoba ^^
Czytanie = Koment
bardzo bym prosiła.
.jpg)


Współczuję sarze ;) Super blog ;)
OdpowiedzUsuń