poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 11 ; ,, Nowa znajomość "

Przynajmniej mam z głowy powiedzenie im o wyprowadzce. Jednak nie Nathan jeszcze nie wie, co tu zrobić? Jak mam mu powiedzieć ? nie mam odwagi po tym co mi zrobił. Wolał ją to raczej ja już go nie obchodzę. Lepiej żebym odeszła nic nie mówiąc.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------  Czwartek
Pakowałam się do południa. Zjadłam normalnie obiad. Wszystko normalnie lecz co chwilę do mnie wydzwaniali chłopacy. Kolacja również normalnie. Nie mogłam zasnąć myślałam co czeka mnie na nowym miejscu w nowym mieście. Szczerze ?pierwszy raz pojadę do Sopotu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Piątek
Najgorzej było mi się pożegnać z mieszkaniem i przyjaciółmi, do wszystkich będę miała tak daleko.
- Niedługo przyjedzie ciężarówka  do przewożenia mebli.- Oznajmiła mi mama.
- Dobrze, czy mogła bym na chwilę tu zostać sama ? - spytałam mając nadzieję, że zgodzi się bez wahania, i rzeczywiście tak się stało. Wyszła. Oparłam się o drzwi zapominając, że mają szybę i widać co ja robię. Ostatni raz przyglądałam się swojemu pokojowi.  W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że będzie mi tego miejsca brakować nieważne, że miałam pokój z bratem.Po woli przypominały mi się wszystkie wspomnienia i te dobre i te gorsze. Nie ważne jakie były, ważne, że dla mnie coś znaczyły. Nie wiedziałam do końca czy przeprowadzka to dobry pomysł ale przynajmniej  oddalą mnie od Seby i Nathana.
- huuh...pora wziąć się w garść- Starałam się być twarda lecz moje serce tego nie chciało. Po moich bladych policzkach spływała  łza a po niej następna i tak dalej... Przetarłam rękawem od bluzy słony ,, wyciek " z oczu, mając nadzieje, że sobie ze wszystkim sama poradzę. Tak naprawdę było to nie możliwe to właśnie tu mam swoich najlepszych przyjaciół, osoby które kocham .
- jesteś godowa ? - Do pokoju weszła mama widząc moje zapłakane, błękitne oczęta odrazy zaczęła mnie pocieszać.
- nie płacz na pewno znajdziesz sobie nowych znajomych i może jakiegoś chłopaka.Teraz musimy już jechać. - Ubrałam na siebie kurtkę po czym spojrzałam ostatni raz na swój pokój. - choć - poganiała mnie mama. Wiedziałam, że zaraz będę znowu płakać.
- Saro zaczekaj !! - z oddali było słychać wołanie Sebastiana. Domyśliłam, się że właśnie teraz będzie bardzo ważna dla mnie i dla niego rozmowa.
- Zaraz dojdę ! - powiedziałam mamie i ze spuszczoną głową po woli szłam do Seby. - Po co tu
przyszedłeś ?! - warknęłam.
- chciałem się pożegnać i wyjaśnić to całe zdarzenie, bo mi naprawdę na tobie zależy. Bałem się, że wybierzesz jego a nie mnie. Tak bardzo cię kocham wybaczysz mi ? - ja naprawdę nadal go kochałam i nie wiedziałam co odpowiedzieć to było bardzo trudne dla mnie.- proszę wybacz mi
- no nie wiem..... dobrze zresztą i tak będę daleko mieszkać i nie chcę mieć ze starymi znajomymi złego kontaktu.
- dziękuję...mógłbym pocałować cię na pożegnanie ?
- skoro to tylko na pożegnanie.- Dał mi małego całusa w wargi następnie pożegnałam się gdyż  musiałam lecieć do samochodu. Mimo, że nie ufam już mu tak bardzo i tak jestem szczęśliwa, że go poznałam. - ciekawe czy jak by Seba nie zaplanował tego planu to Nathan i tak zrobił by to z Amandom ? - myślałam siedząc już w samochodzie i oglądając ostatni raz swój ,,dom".
- jesteśmy - rzekła mama. Wysiadłam z samochodu zafascynowana widokiem.  Weszłyśmy do jednorodzinnego domku. Resztę dnia spędziłam w domu rozpakowując się ,składając meble....zresztą tak jak w weekend. W końcu nastał poniedziałek i musiałam iść do nowej szkoły, która jak na nieszczęście znajdowała się trochę daleko lecz i tak nie miałam ochoty z tego powody jeździć autobusem wole pieszo.
- Budź się !! - budził mnie Kacper.
- dobrze już wstaję. - Ubrałam na siebie jakieś spodnie i elegancką bluzkę. Trzeba pokazać dobre wrażenie zwłaszcza, że to mój pierwszy dzień w nowej szkole. Uczesałam się a włosy zostawiłam rozpuszczone. Zjadłam śniadanie i poszłam. Po drodze oglądałam rozmaite domki, park, fontannę.....
-----------------------------

Dotarłam. Stałam przed wielkim gimnazjum. Od razu  za drzwiami znajdował się ogromny korytarz, na którym było pełno nastolatków. Każdy miał inny styl, niektóre trochę dziwne ale przynajmniej oryginalne.
- Ej !! Dziewczynko wypadł ci  zeszyt- wołałam osobę, która szła przede mną.
- tak ?
- oj co za wtopa i to już w pierwszym dniu- myślałam widząc chłopca nie dziewczynę - przepraszam...- zrobiło mi się głupio.
Postanowiłam nie ciągnąć rozmowy bo po co ? jeszcze bym coś pogorszyła. Odeszłam. Zadzwonił dzwonek a ja nadal nie mogłam znaleźć klasy. Postanowiłam poradzić się jakiegoś nauczyciela.
- przepraszam gdzie jest sala nr 105 ? - spytałam jakiegoś pana w garniturze.
- a to ty jesteś Sara ? pokarze ci  - Zaprowadził mnie kawałek pokazując na drzwi przy schodach. Sala znajdowała się na 1 piętrze.
- dzień dobry...
- dzień dobry, nie dość, że pierwszy raz w naszej klasie to jeszcze spóźniona W dawnej było tak samo ?
- właściwie to tak - odpowiedziałam ,,lekko" zawstydzona.
- znajdź sobie jakieś miejsce. - Rozejrzałam się. Było jedno wolne, lecz właśnie przy chłopaku, którego wcześniej pomyliłam z dziewczyną. Moja mina nie wyglądała na zbytnio szczęśliwą zresztą jego też nie.
- można ? - spytałam ze zgryzotom.
-  jak już musisz - odpowiedział nie chętnie, mimo to usiadłam.
- może byś tak opowiedziała coś o sobie ? - pytał dalej starszy nauczyciel.
- emmm...
- no może byś wstała - od razu wiedziałam, że z nim się nie dogadam.
- nazywam się Sara Amorris...mam 15 lat .. jeszcze nie dawno mieszkałam w Poznaniu teraz w Sopocie....interesuję się muzyką..- Od razu na słowa (,,interesuje się muzyką " )  chłopak siedzący obok mnie spojrzał się na mnie z tak samo jak on tajemniczym uśmieszkiem.- co by tu dużo mówić - prowadziłam rozmowę dalej.
- usiądź ! - osiadłam na krzesełku spoglądając na nowe twarze dawniej mi nie znane. Zauważyłam spoglądającą na mnie blondynkę jej mina wyglądała dziwnie wręcz jak by mi groziła.
- może to jego dziewczyna - zastanawiałam się. Postanowiłam nie zwracać na nią uwagi.
----------------------------------
- myślisz, że możesz mnie tak omijać ? i nie zwracać na mnie uwagi ?? ino nie próbuj odebrać mi mojego chłopaka. - wyzywała mnie blondi widząc, że oparłam się o parapet na korytarzu i jestem sama.
- ...? czy ty mi grozisz ? pusta blondyneczko ? - zaczęłam się bronić.
- tylko cię ostrzegam.- Zrobiła obrażoną minę i tak jak przyszła tak samo odeszła ze swoją grupką znajomych.
- nie przejmuj się nimi - pocieszała mnie jakąś różowo włosa
- właśnie to robię , zresztą ona i ten jej chłopak chyba mnie nie polubili, nie boje się ich.
-heh...mówisz o Zuzi i  Olku ? no nie wiem ona to raczej cię nie polubi ale on ....chyba wpadłaś mu w oko.
- co ?
- widziałam jak się na ciebie patrzył.Tak w ogóle to jestem Charlotte.
- Sara, twoje imię  jest bardzo ładne i nie polskie
- zgadza się - śmiała się.
- Charlotte ! - wołał ją jakiś chłopak
- przepraszam muszę już iść chłopak mnie woła mam nadzieje, że zostaniemy najlepszymi przyjaciółkami.
- ja też - powiedziałam po czym odwróciłam się z powrotem w stronę okna.
- nazwałaś moją dziewczynę pustą blondyneczką ?- pytał się wkurzony Olek
- tak, myślała, że odbiorę ciebie jej i kazała mi  zwracać na  nią uwagę, dziwisz się ?
- odwołaj to ?
- nie - odpowiedziałam pewnym siebie głosem.
- odwołaj - warkną.
- mówiłam, ci że tego nie zrobię ! - Właśnie wtedy jego ciało znajdowało się tuż przy moim przygwożdżając mnie do chropowatej ściany.  Ściskał mnie boleśnie za nadgarstki następnie unosząc je nad moją głowę.
- Masz to odwołać - mówił groźnie. Odważyłam się i spojrzałam mu prosto w oczy w tedy zauważyłam , że moje słowa mówiące, że się go nie boję już nie były prawdą. Bałam się go ale również zafascynowałam jego włosami, które raz wydawały się brązowe a raz czarne jak węgiel. Również jego oczy były niesamowite.
Miałam szczęście właśnie zadzwonił dzwonek tylko nie do końca byłam szczęśliwa gdyż muszę właśnie z nim siedzieć w ławce
----------------------------
Szłam do domu zastanawiając się co będę robić.
- umówiłam się z Charlotte w kawiarni.- rozmyślałam. Wróciłam do domu a po zjedzonym obiedzie przebrałam się w jakieś rurki, bluzkę z sową i dżinsową kurtkę.
----------------------------
Czekałam za dziewczyną już półgodziny i nic.Postanowiłam iść już do domu.
- Przepraszam, nic ci się nie stało ? - powiedział do mnie jakiś chłopak gdy podnosiłam się z ziemi.
- Nic mi nie jest...- Spojrzałam w górę i ujrzałam....Olka.

- znów się spotykamy..haha- śmiał się szyderczo.
- niestety- warknęłam.
- przepraszam za tamto w szkolę po prostu Zuza mi kazała.
- przecież nie musiałeś tego robić
- no nie wiem jej rodzice są pracodawcami moich i muszę bo inaczej mogą stracić pracę.
- Wpadłeś jej w oko
- lecz mi ktoś inny - uśmiechną się.
-Jednak nie jest taki zły z charakteru nawet słodki - rozmyślałam.
- o czym teraz myślisz ?
- umówiłam się tu z Charlotte ale nie przyszła.
- aha to może odprowadzę cię ?
- ale jak zobaczy Zuzia ?
- to postaram się by nie zobaczyła.
- wolę nie - oznajmiłam po czym uciekłam do domu.
-------------------------
Wróciłam dosyć późno. Zjadłam coś, odrobiłam lekcje i poszłam spać, mając nadzieje, że to nie był ostatni raz gdy z nim normalnie rozmawiałam. Postanowiłam na razie nie wiązać się z żadnym chłopakiem nie chce znowu cierpieć.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hiiii :)

Udało mi się weźcie ( i pod niewielką namową ) napisać nowy rozdział mam nadzieje, że jest ciekawy. Postanowiłam, że zacznę dawać tytuły rozdziałom.
Pozdrawia Anieelaas :*****

CZYTASZ = KOMENT

wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 10

Wróciłam do domu z niezbyt wesołą minom wiedziałam, że nie mogę darzyć uczuciem obu. W taki sposób tylko bardziej ich ranie. Miałam mętlik w głowie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Środa:
W szkole jak zwykle dużo nauki, chłopacy próbowali do mnie zagadać. Wiedziałam, że im bardziej się do nich zbliżam tym bardziej mieszam sobie w uczuciach . Nie mogę tak dalej. Postanowiłam się nie odzywać. Do domu szłam sama mimo, że chcieli mnie odprowadzić.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Wróciłam - Przywitałam się wchodząc do pokoju.
- Hej, co masz taką minę ?
- nie ważne mamo, nic mi nie jest - mówiłam by się nie martwiła.
- Musze ci coś ważnego powiedzieć.- wystraszyłam się gdyż tylko tak mówi jak coś naprawdę ważnego.
- Tak ?
- Dostałam nową prace.
- To chyba dobrze ? - Uśmiechnęłam się myśląc, że tylko będzie gdzie indziej pracować.
- Potrzebują nowych pielęgniarek w Sopocie.
- Zaraz, zaraz, czy to znaczy, że musimy się przeprowadzić ?- przelękłam się.
- Tak - widziałam, że mamie też bardzo się podoba w Poznaniu i z chęcią by tu została.
-  Kiedy przeprowadzka ?
-  Już pojutrze .  
-  W piątek ?
-  tak , wiem, że szybko ale jestem potrzebna przykro mi.
-  A gdzie będziemy mieszkać ?
-  Wczoraj dali mi do wyboru kilka mieszkań i kupiłam jedno z nich, mam nadzieje, że ci się spodoba. Będziesz miała swój pokój.
- huuu... - Dobra wiadomość poprawiła mi humor .Poszłam do pokoju i położyłam się na milutkim dywanie.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wydawało mi się, że przeprowadzka to na wet dobry pomysł. Pomoże mi ale będę musiała powiedzieć chłopakom. Postanowiłam, że żadnego nie wybiorę po prostu wtedy nie zranię ich. Na pewno znajdą sobie jakieś lepsze dziewczyny ode mnie. Zostało pomyśleć czy powiedzieć w szkole czy przez telefon. - Nie, nie będę draniem, który rzuca dziewczynę przez telefon, tylko ja nie jestem dziewczyną żadnego. - myślałam.
Wtedy do pokoju weszła mama.
- Zapomniałam powiedzieć , że o szkołę nie musisz się martwić, bo  masz załatwione wszystko.
- Ok, ale będę musiała zaczynać klasę od nowa ?  - zapytałam wystraszona.
- Nie, nie musisz po prostu przepiszesz z zeszytów.
- Trochę kiepsko ale to i tak lepsze niż  zostać w tej samej klasie przez przeprowadzkę.
- Załatwię ci jakieś korepetycje, może zaprzyjaźnisz się z kimś kto by pomógł ci w nauce.
- Zaprzyjaźnię się z kimś kogo będę lubić a nie z osobą najmądrzejszą, która będzie mi pomagać w nauce
- Nie chodziło mi kochanie oto, dobrze idę dalej się pakować ty też powinnaś - Powiedziała po czym wyszła.
- Od czego zacząć ?....-  Ociężale wstałam i zaczęłam wyciągać pudła, następnie chowałam różne książki, płyty,zeszyty....Po schowaniu połowy swoich rzeczy poszłam do drugiego pokoju. - mamo ? tak w ogóle to gdzie jest Kacper ?
- U cioci, schowałaś większość ?
- tak, nie potrzebne mi jutro rzeczy , część ubrań,....
- dobrze, chcesz zupę ?
- tak jestem głodna jak wilk.- Usiadłam na krześle i zaczęłam jeść rosół.Większość naszych rzeczy była pochowana.- Ja jutro mam iść do szkoły ?
- nie będziesz pakować, dobrze ? zresztą w szkole już wiedzą, że nie przyjdziesz.
- yhym...- Moja mina znowu posmutniała poszłam do swojego pokoju .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Jak mam powiedzieć chłopakom o przeprowadzce ?  No nic może lepiej mi zrobi jak się przejdę? - Wstałam i ubrałam na siebie kurtkę. Następnie po cichu wyszłam. Poszłam do parku ( zresztą  jak zwykle gdyż to jest moje ulubione miejsce na przemyślenia ) szłam przed siebie.
- Hahaha...- usłyszałam głośny śmiech. Postanowiłam sprawdzić. Po cichu pobiegłam do miejsca gdzie skąd dobiegał śmiech. To była kuzynka Sebastiana, oparta o mur. Była z jakimś blondynem,który namiętnie całował ją w szyję. - Nathan proszę, nie tutaj - mówiła do chłopaka.
- co ?! - Niekontrolowanie zaczęłam krzyczeć.
- Sara ?! - odwrócił się do mnie i spoglądał prosto w oczy. Ja z płaczem uciekłam.
- Więc chciał mnie po prostu wykorzystać - mówiłam na głos nie patrząc na ludzi.
- Możesz nie mówić tego na głos ?! - Zwracały mi uwagę jakieś staruszki.
- A ty nie powinnaś maskować teraz tych zmarszczek ?
- Jak ty się zwracasz ?
- Przepraszam ale to nie panią chłopak wykorzystał i zrobił z pani dz****
- Nie musisz dokańczać  ! - odwróciłam się i biegłam dalej. Po drodze usiadłam na ławce i zaczęłam płakać.
- mówiłam, że się uda a ty we mnie nie wierzyłeś. Wiedziałam, że mu się podobam. - Usłyszałam za sobą głos dziewczyny. Obejrzałam się.- widziałeś jak uciekła płacząc ? haha...
- Jak on mógł ? - myślałam słysząc rozmowę Moniki, Seby i Amandy - Seba ? - Sebastian odwrócił się ze zdziwioną miną. - jesteś zwykłym oszustem ! - Postanowiłam nie słuchać jego wyjaśnień i uciekłam. Jednak on nie dał mi spokoju i pobiegł za mną.
- Sara zaczekaj !- wołał.
- Nie ! Zostaw mnie !
- Proszę pozwól mi wyjaśnić ! - Przystanęłam.
- No dalej !
- Bo...ja cię tak na serio kocham...i..chciałem pozbyć się lalusia byś ty nie musiała wybierać pomiędzy nami, wtedy byli byśmy razem...wiedziałem, że Nathanowi podoba się Amanda a że ona też się w nim buja to też dała się namówić na ten plan... czy teraz będziesz ze mną ?
- Chyba cię coś boli ! jak mogłeś nie chcę być z takim człowiekiem myślałam, że jesteś inny zresztą i tak chciałam wam powiedzieć, że wyprowadzam się.
- co ?!
- Nie chce cię znać !
- ale ?!- Pobiegłam do domu. Prawie cały czas płakałam aż w końcu zasnęłam.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hiii :)
Mam nadzieje, że się podoba ^^
Czytanie = Koment
 bardzo bym prosiła.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 9

Spało mi się cudownie czułam się jak w raju mimo, że nie został długo . Może bał się, że jak zostanie to go będę opieprzać , tak jak mój brat spłuczkę gdy nie mógł spłukać odchodów, albo że przestane się do niego odzywać .Dobra koniec przypominania sobie niezbyt miłych wspomnień związanych z Kacprem i jego odchodami. W ogóle to po co zaczęłam o tym gadać ?

Otworzyłam lekko swoje błękitne oczy i powoli podniosłam się. Usiadłam na brzegu tapczanu, spojrzałam na to jak wyglądam.
- Mmmm... - koszula, którą dał mi Seba miała zapach jego perfum. Uchyliłam drzwi na korytarz, postanowiłam zejść na dół. Starałam się schodzić jak najciszej. Podeszłam do kanapy stojącej w pokoju gościnnym. Spał na niej Sebastian wyglądał słodko. - Lepiej jak już sobie pójdę - rzekłam do siebie .
- Nie, zostań jeszcze chwilę...chociaż na śniadanie. - zatrzymał mnie Sebastian.
- No dobrze - usiadłam na krześle.
-  Zaraz wracam tylko się przebiorę.
- dobrze - chwile potem wrócił ubrany w garnitur.- łał a ty idziesz dziś też na jakieś urodziny, występ czy coś ?
- tak idę niedługo na koncert mojej siostry. Gra na fortepianie .- nastąpiła minuta ciszy. -...... pasuje ci ta koszula.- przybliżył się do mnie .
- heh słodki jesteś - zarumieniłam się.
- ale ty bardziej - położył swoją dłoń na moim udzie. Akurat w tym momencie zaburczało mi w brzuchu.- jesteś głodna - wstał i poszedł zrobić nam śniadanie. Jedliśmy tak przez półgodziny, co jak co, ale kanapki to on znakomite robi.- Pójdziesz ze mną ? - spytał się.
- nie mogę, muszę odrobić zadanie domowe i w ogóle ...
- mogę po koncercie przyjść po ciebie ? pójdziemy na spacer.
- no dobrze, a ja już pójdę - dałam mu buziaka w policzek i wyszłam.Szłam do domu powoli. - ałć ! - wpadłam na kogoś.- przepraszam - podniosłam głowę .
- i znowu na mnie wpadasz, może to przeznaczenie?
- Nathan ? może.
- Wiem, że ty Sebastiana kochasz, widziałem was ostatnio. Czy ty tak to czujesz coś do mnie ?czy ma miłość do ciebie nie jest odwzajemniona ?- byłam zaskoczona te pytanie całkowicie mną zamieszało.
- Kocham Sebastiana...ale... ciebie też - spuściłam głowę w dół.
- Więc ty mnie też kochasz ?
- tak - odpowiedziałam po czym Nathan złapał mnie za rękę.
- Tak bardzo chciał bym być z tobą ale wiem, że ty jednak bardziej go kochasz.- Postanowiłam się nie odzywać by czegoś nie schrzanić. Po krótkim namyśle  stwierdziłam, że to nie był dobry pomysł. - wiedziałem - puścił mnie i spuścił głowę  w kierunku ziemi.
- ale to nie tak, że do ciebie nic nie czuję
- udowodni to !
- niby jak ?
- pocałuj mnie - Wiedziałam, że kocham Sebastian ale Nathan też był w moim sercu więc nie chciałam go stracić. Pocałowałam go, niby zwykły pocałunek jednak coś znaczący.Kilka sekund później odsunęłam moje wargi od jego.
- Muszę już iść- powiedziałam i pobiegłam do domu.

Była godzina 16,05 gdy zadzwonił do domu domofon. Podeszłam  i odebrałam. Był to Seba. Poszłam do kuchni by oznajmić mamie, że wychodzę.
- Kacper nie męcz tego tostera !, mamo idę na spacer - powiedziałam widząc Kacpra krzyczącego do tostera ,, Oddawaj chlebek !!".
- synku zostaw to ! dobrze idź.- Miałam szczęście, że zdążyłam odrobić zadanie domowe i mogłam dzięki temu wyjść.
- cześć - powiedział mój wymarzony chłopak stojący na przeciwko.
- hej
- idziemy piękna ?
- ok - Ruszyliśmy w stronę naszego ulubionego parku. Położyliśmy się na trawie.

Czułam się jakaś wyjątkowa choć według mnie wcale taka nie jestem.

- Ładnie dzisiaj , nie ?
- tak, jak tam koncert ?
- dobrze a odrabianie lekcji ?
- też.
- idziemy gdzie  indziej ?
- dobrze - Wstaliśmy równocześnie w pewnej chwil zadał mi pytanie.
- Kochasz mnie ?
- przecież wiesz, że tak
- chcę się upewnić bo ja po za tobą świata nie widzę. - Znowu zaczęła się ta najwspanialsza  chwila  pocałunku z ukochaną osobą. Zaczął się do mnie przysuwać .- chciał bym abyś była moją dziewczyną ale wiem, że jest jeszcze ten laluś. - Nie spodobało mi się jak nazwał Nathana ale i tak byłam mu uległa, gdyż bardzo go kochałam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No i to na tyle w 9 rozdziale ;3 Jesteście kochani <3 mam nadzieje, że wam się podoba. Ciężko jest mi wybrać, który jest najlepszy dla Sary. Pomożecie ?

Całusy Anieelaas :*

piątek, 28 marca 2014

Rozdział 8

Od razu  po wejściu do domu poszłam do pokoju by się przygotować .
- W co tu się ubrać ?......może to ?.... nie...to ?....yym ....- Przeszukałam całą szafę w poszukiwaniu jednego odpowiedniego stroju.
- Saro, Klaudia do ciebie przyszła.
- niech wejdzie ! - W progu stanęła Klaudia na widok mojego pokoju jej buzia się otworzyła.
- Co ?....co?...ty tu robiłaś??- jej mina była nie do opisania . Rozglądając się po pokoju sama mogłam przyznać, że przeszło tu tornado albo coś gorszego.Usiadłam na dywanie zapominając, że przecież za mną znajduję się kanapa.
- Seba mnie zaprosił na urodziny swojej kuzynki.... i....i... ja nie wiem co na siebie włożyć...- Moja mina zrobiła ogromnego banana odwróconego w dół.
- Na którą godzinę ?
- 18.00 - rzekłam po czym zastanawiałam się co przyszło do głowy dziewczynie, która stała przede mną , jej mina pokazywała, że ma jakiś pomysł.
- mamy jeszcze czas .....możemy coś wykombinować ..- Pokazała swój szeroki uśmieszek i zaczęła przeglądać jakie mam ciuchy.Chwilę potem wymyśliła fajny strój, w którym było mi do twarzy
.-  No i co o tym sądzisz ?..- spytała
- Mi się podoba , dzięki - uściskałam ją po czym zajęłam się dalszymi przygotowaniami. Makijaż, fryzura, paznokcie, buty ... w tym wszystkim pomagała mi właśnie ta najlepsza osóbka.... Klaudia.
Miałam na sobie błękitną sukienkę do kolan, naszyjnik z sową, białe trampki.Włosy me były rozpuszczone a rzęsy pomalowane maskarą. Moje powieki byłe lekko pomalowane brązowym cieniem do oczu. W taki o to sposób nastała godzina 17,45.
- No ta ja lecę, bo zaraz twój książę przyjdzie.
- Chciała bym wiedzieć czy to on nim będzie czy Nathan.
- Zakochałaś się w dwóch i dopiero teraz mi mówisz ?
- Oni we mnie też i co tu poradzić ? dobrze leć już pa - pożegnałam się z nią po czym wyszła.
- Jakiś chłopak znów po ciebie !- krzyczał Kacper po drodze próbując dosięgnąć spłuczki. Zeszłam i ujrzałam Sebastiana  może nie wyglądał elegancko ale dla mnie bardzo przystojnie.
-Cześć.. wyglądasz pięknie...- Spojrzał się  jak by po za mną nic ani nikogo nie widział.
- Hej - odpowiedziałam z ,, lekkimi" rumieńcami na swoich bladych policzkach.
- Idziemy ?- spytał
- jasne - Przez drogę kilka razy próbował iść ze mną za rękę lecz mimo, że też miałam taką ochotę nie pozwalałam mu wiedziałam, ja i on, że jest poza nim jeszcze jeden, na którym mi zależy. Wreszcie doszliśmy do domku jego kuzynki.
- Polubi mnie ? - spytałam z niepokojącą miną.
- A kto by ciebie nie lubił ? Jesteś cudowna .- W tym momencie drzwi domu się otworzyły a przed nami stała wysoka blondynka z niebieskimi oczami. Spojrzała na mnie wrogo i wpuściła do środka.  Stanęłam z Sebom przy oknie spoglądając na jego kuzynkę.
- Tak w ogóle to jak ma na imię ta twoja kuzynka?
- Amanda
- aha - Spojrzałam jeszcze raz na dziewczynę, która najwidoczniej mnie nie polubiła już z widzenia.Rozmawiała z jakąś  dziewczyną i co jakiś czas oglądały się w moją stronę. Te dziewczyna wydawała mi się być znajoma ...to była Monika . Pewnie planuje coś na zemstę . Po obejrzeniu prezentów przez Amandę zaczęli wszyscy tańczyć. Kuzynka Sebastiana i Monika podeszły do mnie i zaczęły mnie obrażać, na koniec wylały na mnie sok . Uciekłam czym prędzej przed dom i zaczęłam płakać.
- Przepraszam cię za nią .Nie płacz.- Pocieszał mnie. Złapał mnie za rękę swoimi ciepłymi dłoniami a ja oparłam na jego ramie swoją zapłakaną twarz. Po kilku minutach złapał mnie za szuję i przybliżył do siebie kilka sekund później nasze usta się stykały
Uczucie najszczęśliwszej nie trwało długo, gdyż na zewnątrz wyszła Amanda spoglądając na nas jej mina nie była zbyt przyjemna. Zawstydzona wstałam :
- To ja już pójdę do domu - powiedziałam i poszłam po kurtkę zakładając ją usłyszałam wołanie Sebastiana .
- Zaczekaj odprowadzę cię .- założył kurtkę i wyszliśmy.- Przejdziesz się ze mną na krótki spacer ?
- dobrze - Poszliśmy w stronę naszego parku tam gdzie odbył się nasz pierwszy pocałunek usiedliśmy na ławce.
- A może chciała byś zostać u mnie na noc ? oczywiście będziesz spać w moim pokoju a ja na kanapie ?
- skoro i tak jutro mamy wolne z powodu wycieczki, na którą się nie wybieramy to ok . Tylko poinformuje mamę.
- dobrze.- Mama się zgodziła więc poszłam za nim do jego domu. Stanęłam przed  piętrowym domem niedaleko mnie, to go kiedyś podziwiałam gdy szłam do szkoły. Zielony domek był śliczny.
- Widzę, że jesteś śpiąca .- Byliśmy już w jego sypialni. Podał mi jedną z swoich koszulek a ja ją założyłam. Jej zapach był cudny. - To ty tu będziesz spała a ja prześpię się na dolę.
- A twoi rodzice ?
- wyjechali do dziadka i wrócą za miesiąc.
- Aha , mam proźbe
- tak ?
- Mógłbyś położyć się  ze mną do półki nie zasnę ? - spytałam trochę skrępowana.
- dobrze - Przebrał się i położył obok mnie.

Zamknęłam oczy chociaż nadal nie zasnęłam. Sebastian myśląc, że śpię pocałował mnie a ja głęboko się przytuliłam mażąc by to się już nigdy nie skończyło.


Mam nadzieję, że się podoba . Dzięki anonimku za pomysł może trochę go zmieniłam ale jakoś wyszło
 ( mam nadzieje, że na dobre ) Piszczcie w komentarzach co o tym sądzicie. Zapraszam również na mój inny blog ;
http://magixopowie-akademia.blogspot.com/
Piszcie linki do swoich blogów na stronce ,, Wasze Blogi :3 " z chęcią przeczytam sobie :)

wtorek, 25 marca 2014

Rozdział 7

Nigdy nie myślałam, że zakochają się we mnie takie ciacha. Najgorsze jest to, że do obydwóch coś czuję. Nie mam pomysłów co zrobić.
- Budź się !!! - krzyczał do mnie jak nienormalny, Kacper.
- Co znów ?!
- Jest za kwadrans ósma a ty dziś do szkoły !
- Co !!! - Czułam się koszmarnie i w dodatku znów miałam się spóźnić do szkoły ?! Wstałam niczym opętana nie patrząc na to jak wyglądam. Nagle Kacper i mama zaczęli się śmiać bardzo,bardzo głośno.
- Dlaczego się śmiejecie ?! - Zrobiłam obrażoną minę i odwróciłam się plecami do nich zapominając o szkolę .
- Po pierwsze założyłaś wszystko na odwrót nawet skarpetki nie do pary, zapomniałaś się uczesać . Po drugie.. Kacper chciał ci zrobić żart, a że ma urodzinki to mu pozwoliłam.
- O wy !- zaczęłam gilgać brata.- Zaczekajcie , to naprawdę która jest godzina ?
- 7.05
- Przynajmniej się nie spóźnię do szkoły.
- No to może zacznij od przebrania się. - Spojrzałam na swoje odbicie w lusterku , rzeczywiście wyglądałam koszmarnie. Po dłuuugim przygotowaniu się zjadłam śniadanie mimo, że wcześnie wstałam to i tak w pośpiechu.
- Sara ! Jakiś chłopak po ciebie przyszedł ! - wołał Kacper.
- Co ?!, Kto to może być ?- mówiłam do siebie .- Idę już !- przegnałam się z mamą i wyszłam .
- Cześć - Ujrzałam przed sobą Sebastiana .
- Hej, pierwszy raz po mnie przyszyłeś.- powiedziałam byłam ,, lekko " zaskoczona .
- No bo wtedy się wstydziłem .. ale po wczorajszym nabrałem odwagi ..- odrzekł.
- ...- zabrakło mi słów. Pierwszy raz nie wiedziałam co powiedzieć. Seba powoli przysunął się bliżej mnie i chciał złapać mnie za moją chuderlawą rękę. Wiem, że do niego coś czuję ale myśli o Nathanie odpychały mnie od czułości z Sebom.
- coś jest nie tak ? - spytał się .
- nie mogę - byłam w kropce kochałam obydwóch.
- wiem , ten blondyn ?
- tak - Wiedziałam, że go ranię ale cóż mogłam poradzić, że jestem romantyczką i szybko się zakochuję. Ja na prawdę nie chcę ranić żadnego z nich przecież nie mogła bym. Resztę drogi nie rozmawialiśmy.
- ale wiesz, że będę się starał ?- Spojrzałam na niego tak bardzo chciałam się wtulić w jego ciepłe ramiona , poczuć się bezpieczna. Ani w czasie przerwy a ni na lekcjach ze mną nie gadał tylko wpatrywał się jak w obrazek.Weszliśmy do klasy na matematykę - może teraz coś do mnie powie - myślałam. Przeżywałam to jak by nie odzywał się do mnie parę lat. Nieraz patrzyłam co robi oprócz zadania domowego, bo zawsze coś rysował lub wymyślał wiersze.Nagle poczułam jak jego ściśnięta ręka dotyka mojej . Po chwili dał mi jakąś kartę a na niej był narysowany mój portret jak coś piję.
Na dodatek było coś napisane;
,, Nie ważne czy mnie wybierzesz ,
zawsze będę trwał w wierzę, że będziemy razem ja i ty "
Zawsze będę cię kochał ♥
Pierwszy raz dostałam takie coś. Spojrzałam na Sebastiana a on na mnie. Nie wiedziałam co mam myśleć. Kocham go...ale... Nathana też. Co tu począć. Czy zawsze jak dwóch chłopaków się zakocha w jednej dziewczynie a ona w nich to trzeba podejmować tak trudne decyzję ? 
- Saro czy ty w ogóle wiesz gdzie jesteśmy ?! - Spytała się ruda nauczycielka widząc jak rozmyślam i patrzę w niebo przez okno.
- Wtopa ! - pomyślałam. Wtedy Seba pokazał mi jakie zadanie ołówkiem by nauczycielka się nie zorientowała .- Mmm... zadanie 11 - odpowiedziałam nie pewnie.
- Tym razem ci daruję ale jeśli jeszcze raz zauważę myślisz o niebieskich migdałach to dostaniesz uwagę - groziła mi.
- dobrze - Gdy nauczycielka odwróciła się do tablicy podziękowałam Sebastianowi.Czy ja muszę mieć taką słabość do chłopaków? Po dwudziestu minutach było koniec lekcji . Schodząc po schodach ujrzałam Nathana z jakąś blondynką. Tak to była jego siostra. Wyglądała jak jakaś pusta dziewczyna nawet zachowanie miała takie. 
- odprowadzić cię ? - za moimi plecami stał Sebastian.
- Dobrze 
- Mam pomysł , muszę kuzynce kupić jakiś prezent na urodziny poszła byś ze mną ?  
- Czemu nie ? dobrze , przyda ci się dziewczęca ręka do pomocy.- Poszliśmy do jednego z wielu sklepów handlowych .- Ile lat ma twoja kuzynka ? 
- 19 
- no to coś fajnego by się przydało 
- no, może jakiś obraz ? 
- no nie wiem, trochę kiepsko jak na 19 lat .
- może jakiś naszyjnik i do tego śmieszny kubek ?
- ok , chodźmy- Ruszyliśmy pierw do sklepu z biżuterią , następnie do pasmanterii to była nasz ostatnia szansa by znaleźć jakiś śmieszny kubek .- Tam są !- zawołałam Sebastiana.- zabraliśmy kubek z jakimś tortem i poszliśmy do kasy.
- no to już mam prezent do kuzynki...
- no..- Usiedliśmy na ławce .
- mam pytanie ... bo na imprezkę urodzinową można przyjść z osobą towarzyszącą ... chciała byś iść tam ze mną ?
- no nie wiem ? dobrze pójdę .- Odpowiedziałam. Byłam w siódmym niebie.
- dzięki wpadnę po ciebie o 18.00 
- ok - Zabraliśmy swoje rzeczy i poszliśmy do swoich domów.- To do zobaczenia 
- do zobaczenia .



Mam nadzieję, że się podoba .Macie jakieś pomysły co się wydarzy na imprezce ? jak tak to piszczcie w komentarzach. :3 :*  

piątek, 21 marca 2014

Rozdział 6

Nastała niedziela, a ja  jak zwykle spałam do 12.00 . Mama nie zwraca na to uwagi ponieważ też tak długo lubi pospać .
- Dryńńńń !!!!!!! - dzwonił domofon i jakoś żadna z nas nie chciała się ruszyć by odebrać .
- Sara otwórz !!! - krzyczała z drugiego pokoju mama.
- Ech....czemu ja ??- Jeszcze ospała ruszyłam w stronę domofonu .Tak bardzo chciałam jeszcze pospać.- Tak ? cześć - odpowiedziałam do słuchawki i otworzyłam drzwi od klatki .
- Kto to ?? - pytał się Kacper .
- Trzeba było samemu odebrać to byś wiedział .- W tym momencie było słychać stukanie do drzwi .
- Cześć ciocia - otworzyłam drzwi cioci .
- Wy jeszcze śpicie ? oj kobity - Średniego wzrostu kobieta weszła do domu i usiadła na swoim ulubionym czerwonym fotelu . 
- Nowa fryzura ? - Spytałam się nadal stojąc w różowej piżamie. 
- Rozjaśniłam sobie , a wy dalej ubierać się! 
- Fajnie wyglądasz - pochwaliła ja mama 
- Ciocia Viola przyszła !- Kacper biegał w tą i z powrotem pokazując jej nową zabawkę . Ciotka na prawdę wygląda nieźle , niby blond połączony z rudym .Postanowiłam wziąć się za ubieranie. Założyłam białą bluzkę , żółte spodenki i na rozpuszczone włosy z tyło przypięłam żółtą kokardkę.
- No wreszcie się ubrałaś , jest taka piękna pogoda , że warto wyjść na spacer szykujcie się .
- Dobry pomysł - rzekła mama po czym zaczęła pomagać w ubraniu się Kacprowi . Po kilku minutach wyszliśmy.
- Na prawdę jest piękna pogoda - rzeczywiście , świeciło słońce, leciutki wiaderek wiał . Bardzo przyjemnie.
- Hej Sara !! Dzień dobry - ujrzałam Klaudie .
- Cześć co ty robisz tutaj ? 
- Przyszłam z koleżankami się przejść i pomyślałam, że wpadnę po ciebie . - Spojrzałam na mamę . 
- No idź już ! - Doskonale wiedziała o co mi chodzi . 
- To część ! - pokiwałam na pożegnanie i poszłam za Klaudią .
- Co tam ?- spytała 
- Nic , wczoraj poznałam takiego Nathana i zaprosił mnie do kina . a co u ciebie ?
- Ja poznałam takiego Leona .
- Przystojny ? - spytałam 
- no i to jak , a ten Nathan ? 
- też - Uśmiechnęłyśmy się do siebie .
- Cześć dziewczyny ! 
- Cześć Leon - Klaudia odpowiedziała nie znajomemu do tond mi chłopakowi .
- Część .. - spojrzałam na Leona i na jego piwne oczęta , jego włosy były czarne jak węgiel ale były bardzo ładne .
- To jest  Sara - pokazała na mnie mówiąc do chłopaka .- to jest Leon - tym razem było odwrotnie . Chłopak uścisną mi dłoń .
- To może ja pójdę ? zostawię was samych - mrugnęłam do Klaudii i  odeszłam .
- Odezwę się ! - Rzekła po czym rozeszliśmy się w inne strony . Weszłam na zielona łąkę nie rozglądając się . Przez co potknęłam się i upadłam a moja kokarda odczepiła się z moich włosów .
- Tu jesteś ! - złapałam ja i podniosłam się . - Ałłł !! - po czułam ból w głowie .
- Przepraszam ! 
- Nic się nie stało, to moja winna - Podniosłam oczy w górę i ujrzałam Nathana .- Cześć .
- Cześć . Zapomniałem spytać się wczoraj o twój numer . 
- To nic, podać ci go teraz ? 
- Jak byś mogła ? - Podałam mój numer po czym zaprosił mnie na spacer . Chodziliśmy tak z 2 godziny dzięki czemu dowiedziałam się wiele o nim .Wiem że na nazwisko ma Urriba lepże to niż moje Amorris . Ta blondynka z którą wczoraj rozmawiał to jego siostra  Amber , że jego rodzice to Wanda i Kryspin . ....
- Wiesz ... bardzo ciebie lubię ale tak bardzo ... mimo, że nie znam cię długo ....
- No i ??? - spytałam z zastanowieniem co on powie a raczej w tym przypadku zrobi . Objął mnie po czym zaczął się przybliżać . W pewnym momencie straciłam kontrolę  i uległam mu .
Pocałunek może nie był długi ale za to namiętny .
- Eee.... nie wiem co powiedzieć ...
- Przepraszam - odsuną się o de mnie o kilka kroków .
- Nie nic się nie stało - podeszłam do niego i złapałam go za rękę - po prostu nie jestem gotowa .
- Dobrze rozumiem , ale będziemy jeszcze się widywać ?
- Tak, czemu nie .- Zarumieniłam się to było coś nie zwykłego . Następne parę godzin rozmawialiśmy . Niebo zaczęło robić się pomarańczowe .
- Już trochę późno 
- będziemy musieli się pożegnać - mówiąc to widziałam, że z chęcią został by ze mną jeszcze .
- to do zobaczenia .
- do zobaczenia .- Pożegnaliśmy się i odeszliśmy .
Poszłam w stronę domu gdy  usłyszałam za sobą szelest liści , odwróciłam się zaniepokojona . Nagle ktoś złapał mnie za rękę i zabrał do miejsca przy drzewach .
- Co ty robisz !!! - krzyczałam 
- nie krzycz ! - spojrzałam i zobaczyłam Sebastiana . Dawno go nie widziałam . - Cześć , przepraszam jeśli cię wystraszyłem .
- I to jak ! - zobaczyłam jego minę i domyśliłam się, że nie chciał mnie tak przestraszyć . - Nie no już ok .
- Widziałem ciebie  i tego chłopaka jak się całowaliście .
- No i ?! Przecież nie jestem twoja ?  tak w ogóle to nawet nie jestem ani nie byłam twoją dziewczyną !
- Wiem . Ale....
- ale co ?
- Czy ty czujesz coś do mnie ? - nie wiedziałam co powiedzieć w prost mnie zamurowało .
- A ty ?
- Tak 
- Ja też - wtedy złapał mnie za ręce i przybliżył do siebie - ale do niego też coś czuję .
- Domyśliłem się - mina mu zrzedła ale nadal trzymał mnie blisko siebie . Spojrzał na moją kokardę w kieszeni i założył mi ją na włosy .- Jesteś taka piękna . -  Czułam szybsze bicie naszych serc .
- Mamy bardzo ładny dziś księżyc
- ale ty jesteś piękniejsza nawet od niego - Moje policzki z bladych zmieniły się na różowe a on coraz bardziej brał mnie w objęcia .
- Kocham cię . - powiedział po czym moje usta stykały się z jego . Pocałunek był taki ciepły i namiętny w dodatku długi . Czułam się jak jakaś księżniczka a on był moim księciem mimo , że czułam coś do  Nathana .
 - Ja ciebie też . - powiedziałam , następnie przytuliłam się do niego .Nagle moja komórka zaczęła mi wibrować w kieszeni .- to pewnie mama , muszę już lecieć .- Dałam mu małego całusa i pobiegłam do domu.
Przez cały czas myślałam o nim i o Nathanie . 

Mam nadzieje, że się podoba , jeśli tak proszę o zostawienie komentarza. Zapraszam na ,, Wasze Blogi " ( nad moim opisem )  tam możecie wpisywać wasze linki do blogów . Możecie mi pomóc wybrać który z chłopaków bardziej nadaje się do Sary ? Myślałam również o dodaniu do tej strony nowe opowiadanie , ale to od was zależy :*    
            

środa, 12 marca 2014

Rozdział 5 cz 2 ( ostatnia )

Rozejrzałam się po ładnie wystrojonym pokoju. Było w nim dużo książek i papierów.Ciekawe dla czego ? Podeszłam do okna i ujrzałam Nathana z torbą zakupów. Rozmawiał z jakąś blondynką. Czyż by to była jego dziewczyna?Zresztą co mnie to obchodzi ja prawie w ogóle go nie znam? Podeszłam do biurka i zauważyłam jakieś zdjęcie.
- Hmmm.. Kto to ? - Stał tam jakiś blondyn. To chyba  Nathan. I jakiś brunet.
- Skądś go znam .
-Wyglądają na szczęśliwych i tak słodko .- Mówiłam sama do siebie.Nagle usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Szybko odsunęłam się od biurka  i powoli wyszłam na korytarz domyśliłam się, że salon i kuchnia jest na dole więc zeszłam .
- O ! Jesteś już myślałem, że będę musiał zadzwonić po pogotowie.
- nie, nietrzeba
- choć pewnie po tym zemdleniu jesteś głodna .
- szczerze mówiąc to trochę tak .
- Siadaj zaraz ci coś podam do zjedzenia .- Powiedział po czym postawił mi na stolę kanapki z sokiem  i usiadł obok mnie .- dobrze się czujesz ?
- tak - uśmiechnęłam się i zabrałam jedną z kanapek na talerzu .- ładne mieszkanie .
- dziękuje.
- sam mieszkasz ?
- nie do końca, mieszkam z siostrą a naszych rodziców za często nie ma mniej-więcej raz w tygodniu i przysyłają nam pieniądze.
- aha .
- tak myślałem ..wiem, że za dobrze się nie znamy ale może chciała byś wybrać się ze mną do kina ?
- w sumie czemu nie ? i tak może w jakiś sposób odwdzięcze się za tą pomoc - uśmiechnęłam się choć i zarumieniłam .
- to może na siódma co ?
- ok , ale gdzie ty nawet nie wiesz gdzie mieszkam ?
- odprowadzę cię i się dowiem co ty na to ?
- dobrze .- Nagle zadzwonił mi telefon ,dopiero wtedy skapłam się, że nie dałam znać mamie .
- To pewnie mama ! zapomniałam ! przepraszam muszę już iść  - wstałam od stołu i  on razem ze mną zaprowadził mnie pod blok.
- no to już wiesz gdzie mieszkam
- no już wiem gdzie po ciebie przyjść .
- no to do zobaczenia !- Otworzyłam drzwi po czym szybko dałam mu całusa w policzek i poszłam na górę.
- jestem !!
- no wreszcie !!! gdzie byłaś ?
- poszłam się przejść mamo ! nie musisz się martwić
- muszę w końcu jestem twoją mamą.
- wiem !!! - Postanowiłam, że pójdę do swojego pokoju i nie będę martwić mamy co się wydarzyło .
Usiadłam na kanapę i po chwili zasnęłam na szczęście obudziłam się w porę. Miałam jeszcze czas na uszykowanie się na randkę .Ubrałam białą sukienkę i białe koturny to wszystko . Włosy miałam rozpuszczone .
- Drryń!!- Zadzwonił domofon .Szybko podeszłam.
- Tak ? ok zaraz zejdę - odłożyłam słuchawkę.- mamo idę do kina nie wiem, o której wrócę !!
- no dobrze ! - Zabrałam swoją granatową kurtkę i zeszłam na dół .
- Cześć - odezwałam się
- Cześć, ślicznie wyglądasz .
- Dziękuje - Złapał mnie pod ramię i poszliśmy do kina .Wybraliśmy komedie. Trwała półtorej godziny .
- Podobało ci się ? - spytał.
- Tak był zabawny.
- zaprowadzić cię do domu .
- ok
- No to chodź - Złapał mnie za rękę i przez całą drogę trzymał . Czułam się  bezpiecznie .
- dzięki
- nie ma za co .- i znów ten słodki uśmiech . Ech....



- no to do zobaczenia - rzekł
- do zobaczenia - Pożegnaliśmy się po czym poszłam na górę i zasnęłam.


Mam nadzieje, że się podoba.Waszym zdaniem, który z tych chłopaków bardziej się nadaje do Sary ?
Piszczcie w komentarzach :)
pozdrawia Anieelaas :*

wtorek, 11 marca 2014

Rozdział 5 (cz.1)

To było niesamowite. Mój pierwszy pocałunek i to z chłopakiem, na którym mi zależy. Jestem taka szczęśliwa. Jednak czuje, że to koniec ciekawych wydarzeń to dopiero początek.
- Kochanie wstawaj ! - budziła mnie mama .
- Co się dzieje ?! Przecież dziś sobota! Ja chce spać !- wołałam.
- Już po 12.00 a ty jeszcze chcesz spać ? Czy ty oszalałaś ? W ogóle mizernie wyglądasz- Rzeczywiście nie czułam się zbyt dobrze. Głowa mnie boli i słabo mi.
- Już się ubieram .
- Dobrze jak się ubierzesz to wyniesiesz śmieci.- I wyszła. Ja powoli wstałam z łóżka i ociężale zaczęłam się ubierać. Wzięłam jogurt i zjadłam go . Myjąc  zęby zrobiło mi się słabo i wymiotowałam wiedziałam, że coś jest nie w porządku.Gdy byłam uszykowana do wyjścia zabrałam śmieci i poszłam.
- To do żółtego , do zielonego, a to do niebieskiego reszta do normalnego - mówiłam sama do siebie. Chwilę potem wpadłam na pomysł by przejść się na spacer.
- Może poczuje się lepiej. - zaczęłam mówić sama do siebie .
Nagle usłyszałam głośne odgłosy miauczenia. Podeszłam do domku jednorodzinnego i zauważyłam tam kogoś karmiącego koty .
- Cześć - odezwałam się pierwsza.Wtedy on odwrócił głowę i spojrzał się na mnie.
- Cześć - odpowiedział
- To twoje koty ?
- Tylko jeden jest mój- Wtedy pokazał białego kotka w złote plamki i zielone oczy.- To jest Napoleon.A ty jak się nazywasz ?
- Jestem Sara a ty ?
- Nathan.Jesteś tu nowa na osiedlu ?
- tak jestem od niedawna .
- aha, może chciałabyś pójść ze  mną do biblioteki ?
- czemu nie .- Im bardziej się jemu przyglądałam tym bardziej mi się podobał. Dzięki jego blond włosom i miodowym oczom wyglądał tak słodko i przystojnie, że ciężko było nie zwrócić uwagi. Jego charakter dżentelmena sprawiał, że dziewczyna przy nim czuła się bezpieczna.
- Masz ładne oczy .. takie miodowe -pochwaliłam go.
- Ty też masz śliczne niebieskie oczy, że można patrząc w nie  odpłynąć .
- Heh dziękuje .- Zarumieniłam się .
- Chodzisz tutaj do gimnazjum ?- spytałam.
- tak jestem na ostatnim roku, a ty ?
- drugim.- odpowiedziałam
- Jesteśmy nie daleko.-Pięć minut potem byłam z nim w bibliotece i oglądaliśmy książki. Było przyjemnie i on okazał się super.
- Możemy iść.- złapał mnie za rękę i zaprowadził tam z kąt przyszliśmy czyli przed jego blok. Nagle poczułam mocny ból głowy.
- Nic ci nie jest !! halo  żyjesz !!- Odgłosy się oddalały coraz dalej a ja traciłam przytomność.Wtedy skapłam się, że zemdlałam i jestem nie przytomna.Słyszałam dźwięk otwieranych drzwi, odgłos Nathana mówiąc gdzie jest woda , Czułam, że się unoszę choć na prawdę Nathan trzymał mnie na rękach.
- Co się stało, gdzie ja jestem - mniej-więcej takie myśli plątały mi się w głowie .
- Nic ci nie jest ?- słyszałam troskliwy głos Nathana.Pomału odzyskiwałam przytomność i otwierałam oczy.Uchyliłam je do połowy i oglądałam pomieszczenie, w którym się znajduję. Leżałam w bardzo wygodnym łóżku z niebieskim prześcieradłem. Wokół były gdzie nie gdzie postawione szafki. Biurko stało pod oknem a na nim róża z karteczką od Nathana do mnie.,,
Droga Saro Przepraszam,
 że mnie nie ma poszedłem po coś do zjedzenia
 nie długo przyjdę rozgość się "
To jest takie romantyczne. On nawet mnie nie zna a zostawia dom po moją opieka. Czyli mi ufa .Nagle coś mnie ukuło w nogę więc odwróciłam się.
On na prawdę lubi koty jaki słodki kociaczek .  Wstałam z łóżka i postanowiłam obejrzeć dom.           Weszłam chyba do salonu gdzie było bardzo ładnie ustrojone .Ciekawe czy w takim wieku mieszka sam. Wtedy zastanawiało mnie dużo rzeczy.

To koniec 1 cz. rozdziału 5 mam nadzieje, że się podoba jeśli tak to proszę zostawić komentarz :)
Pozdrawia Anieelaas :*

niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 4


Tym razem śniło mi się coś podobnego lecz pod koniec był nasz pierwszy pocałunek. Dziwne. Koniec gadania trzeba szykować się do szkoły. Ubrałam granatową  koszulkę na na ramkach, szarą spódniczkę z kolanówkami w paski do tego czerwone trampki.
- Sara jesteś gotowa ? Odprowadzisz  Kacpra , do przedszkola bo ja dziś nie mogę.
- Dobra mamo - ubrałam bluzę i ruszyłam z bratem do przedszkola .- Bądź grzeczny maluchu.- Powiedziałam żartobliwie .
- Paaa!- zawołał i pobiegł do swojej klasy . Ja poszłam do szkoły. Poszłam w stronę Klaudii siedzącej na parapecie. Była jakaś przygnębiona 
- hej, co jest ? - spytałam.
- a nic właśnie dowiedziałam się, że Kuba to drań.
- Co się stało ?
- Wczoraj zobaczyłam go z Amandą na ławce, całowali się. Gdy podeszłam i spytałam się co to ma znaczyć to on wmawiał mi, że to nie tak jak myślę.
- i co dalej ? 
- Przed chwilą ze mną zerwał i powiedział, że woli Amandę, rozumiesz to ? 
- No, głupi drań nie wie co traci.- Pocieszałam ją. Chociaż wiedziałam jaki on jest i domyślałam się, że tak będzie.Nagle usłyszałyśmy głośny śmiech poszłyśmy w stronę schodów.Widziałyśmy płaczącego chłopca. Aleksander i jego zgraja wraz z  Moniką jego dziewczyną, śmiejących się z niego.
- co się stało ? - pytała się jakieś dziewczyny Klaudia.Ja spojrzałam na boki i w kącie ujrzałam Sebastiana. Jego mina nie była wesoła wręcz odwrotnie.Podeszłam do niego.
- Hej Seba, co jest ?- spytałam 
- nic - odpowiedział lecz ja nie miałam zamiaru odpuścić.
- no mów - nalegałam- proszę.
- próbowałem obronić tego chłopaka lecz nie dałem rady to moja wina.
- nie mów tak to nie prawda
- gdy bym mu pomógł nic by się nie stało.
- nie martw się. - Pocieszyłam go po czym położyłam swoją dłoń na jego. Spojrzał się na mnie.
- jesteś kochana. - rzekł do mnie .Chwile potem wstaliśmy i poszliśmy do klasy.Szkoda, że siedzę z nim tylko na matmie jeszcze tylko 3 lekcję i z nim pogadam.
 Na przerwach chodziłam z Klaudią. Spoglądałam co jakiś czas na Sebastiana a on na mnie.
- Co dostałaś z Historii ?
- 4 a ty Klaudia ?
- Też , a co między tobą i Sebom ?
- a co ma być ? 
- Widzę was razem i to nie raz gołąbki - zaczęła się głośno śmiać
- Przestań !- mówiąc to czułam, że to nie prawda.
- No dobra - uspokoiła się. W tedy podeszła do nas Monika z koleżankami .
- Co robicie nieudacznice? - zaczęły się śmiać , a ja byłam wściekła na nią. 
- Jak tam Klaudia po rozstaniu z Kubom - zaczepiła ją Amanda.
- Możesz się  od nas odczepić !!- Usłyszawszy mój głos podszedł do nas Sebastian z kolegą Arkiem.
- Zostaw je !
- Bo co Seba ?!
- Lepiej nas nie denerwuj, bo znam kilka twoich sekretów- Uśmiechną się szyderczo do wrednej dziewczyny. I odeszła z nie fajną miną.
- O co jej chodziło ?! - Spytał się mnie.
- Nie wiem - odpowiedziałam. Wtedy odezwał się dzwonek na lekcje. Naszą ostatnią matmę. Usiadłam w ławce a obok mnie Seba. Chyba lubi tą lekcje, bo dobrze się uczy .
Wygląda tak słodko jak się uczy.Jest w ogóle piękny. I kochany.
- Widzę, że nie rozumiesz tego zbytnio - Uśmiechną się przyjaźnie.
- No nie za bardzo.- Uśmiechnęłam  się a moje policzki były różowe gdyż się zarumieniłam.
Spojrzałam na niego i zauważyłam obok obliczeń rysunek dziewczyny, która przypomina mnie.
- Czy to ja ?- spytałam 
- Tak - Widziałam, że czół się zawstydzony.
- Ładnie rysujesz
- Dziękuje - odpowiedział po czym zadzwonił dzwonek.

Pogoda było znakomita trochę chłodno,bo jesień ale ogólnie super i kolorowo .
- Sara wróciła !!- po całym domu darł się Kacper udając, że lata.
- Nie krzycz kochanie ! -przerwała mu mama - Chodźcie na obiad !- Zjadłam zupę i poszłam do pokoju  sprawdzić wiadomości na Facebooku. Siedziałam tak do 17,00 . 
- Saro idź z psem  ! 
- Dobrze mamo już idę .- Wzięłam smycz i poszłam do parku. Usiadłam na ławce po czym usłyszałam głos.
- Hej Piękna - Ujrzałam Sebastiana. Usiadł obok mnie i zaczęliśmy rozmawiać .
- Jak się wabi pies ?
- Nutka
- lubisz psy ? - Spytał ponownie.
- Tak są słodkie. A ty lubisz ?
- lubię ale uważam, że ty jesteś od nich słodsza .
- naprawdę? dziękuje - I znów się zarumieniłam. Wtedy on przysuną się do mnie i położył dłoń na mojej. 
Po chwil poczułam, że nasze usta się stykają i w brzuchu fruwają mi motyle. Tak to był nasz pierwszy pocałunek. I to jaki.
Trwało to kilka sekund. Magicznych sekund. Po chwili patrzeliśmy na siebie.
- Przepraszam to moja wina - rzekł do mnie nadal blisko siedząc .
- Nie , nie jestem zła
- Czyli ci się podobało ?
- Może- odpowiedziałam zagadkowym tonem .- muszę iść - rzekłam chociaż wcale tego nie pragnęłam.
- Do zobaczenia.
- Do zobaczenia - rzekłam po czym niechętnie odeszłam. Nie mogłam dużej zostać za bardzo byłam podekscytowana i jeszcze palłam by jakieś głupstwo.
- Wróciłaś ! idź spać bo jutro nie wstaniesz do szkoły . - Przebrałam się po czym poszłam spać .

Mam nadzieje, że się podoba zapraszam do oglądania następnych odcinków.
Całusy Anieelaas :*

Rozdział 3

Znów to samo , znowu śnił mi się Sebastian .Czy to normalne? zdaje się, że u mnie tak i co dziennie to samo ,chyba coś do niego czuje. Pierwszy raz to uczucie mam. Nie chcę go stracić. Pierwszy raz cieszę się, że idę do szkoły. Niby źle się nie uczę ale i tak jej nie lubię.
- Wstawaj , wstawaj !!!
- Kacper złaź ze mnie i nie krzycz tak !!!
- Dzisiaj występuje w przedszkolu !! i ty też masz być !!
- bo co ? nie chce mi się .- rzekłam niechętnie by tam pójść .
- idziesz i już , zresztą mama kazała mi powiedzieć tobie, że masz iść !!
- no, ok
- Kacper choć na śniadanie, a ty Saro ubieraj się !- zawołała mama
- już idę mamusiu - Kacper kontem oka spojrzał na mnie i uśmiechną się szyderczo.
- och ten mały głupek - rzekłam sama do siebie i zaczęłam się ubierać. Założyłam jakąś zieloną spódniczkę i fioletową koszulką z zielonymi sandałami.Na śniadanie były płatki z mlekiem.Zjadłam je i poszłam do szkoły.
- Hej Sara - po drodze zaczepiła mnie Klaudia - jak tam ten nowy ?
- co ma być ?
- no nie kłam widziałam was wczoraj razem - uśmiechnęła się.
- lepiej powiedz co u ciebie i Kuby ?
- u nas ok - uśmiechnęła się.- słyszałam, że Monika i Sebastian coś ze sobą.. no wiesz
- co ? już się udało go poderwać ? szybka jest zwłaszcza, że dopiero wczoraj do nas doszedł.
- no i to bardzo, chociaż wiesz to jest plotka więc nie wiadomo  czy to prawda - Widząc moją nie fajną minę pocieszała mnie .
Przez wszystkie lekcje i przerwy Seba się do mnie nie odzywał nie wiedziałam dla czego. Przecież  nic mu nie zrobiłam. Może Monika coś mu nagadała postanowiłam to sprawdzić.
- hej Seba - podeszłam do niego .
- hej - odezwał się do mnie niechętnie
- co się stało ?
- nic - chciał odejść gdy nagle poczułam, że nie chce by tak skończyła się nasza znajomość więc gdy on chciał iść do kumpli złapałam go za rękę.
- co ci jest ?! czemu już nie chcesz ze mną gadać czy wczoraj palłam coś głupiego ?!
- nie ! Monika mówiła, że masz chłopaka i bym lepiej z tobą nie gadał bo on się szybko wnerwia i w ogóle.
- co ?! ale.. ale...- zarumieniłam się - ale ja nie mam chłopaka. - Czułam, że i mi i mu jest nie zręcznie.
- to ona kłamała ? - zrobił zaskoczoną minę.
- wychodzi na to, że tak . - zrobiło mi się głupio
- To przepraszam, że byłem taki nie miły .
- Nie no ok - uśmiechnęłam się.
- Seba, choć już !!-  zawołał go jeden z kolegów.
- to cześć - mrugną do mnie i poszedł.
- Jak ona mogła ? ta wredna żmija !- mówiłam sama do siebie idąc do domu.
- O! Jesteś ! teraz uszykuj się na występy - rzekła do mnie mama widząc jak wchodzę .Poszłam do swojego pokoju i ubrałam czarne szorty i białą koszulkę do tego białe buty na klinie .
- idziemy ! - rzekła mama widząc mnie uszykowaną . Ruszyliśmy w stronę przedszkola . Usiadłam z mamą w drugim rzędzie .Po półgodzinach przedstawienie się skończyło i teraz był poczęstunek, a dzieci bawiły się na placu .
- Cześć - usłyszałam głos Sebastiana i odwróciłam się. Wyglądał przystojnie. Ubraną na sobie miał białą koszulę i granatowe spodnie.
- Hej .- uśmiechnęłam się.- co tu robisz ?
- Moja siostra dziś występowała. Więc musiałem przyjść.
- Nudno tu trochę, jak dla mnie.
- Dla mnie też, choć pokaże ci wspaniałe miejsce.- Złapał mnie za rękę po czym zaprowadził na piękną łąkę.- Podoba ci się ? - Spytał.
- Tak ! jak tu pięknie - Położyliśmy się na zielonej trawie i zaczęliśmy rozmawiać.
   Sebastian leżący na tej trawie wyglądał bosko. Nie mogłam oczu od niego oderwać.
- Jak nazywa się twoja siostra ? - spytałam.
- Amelia
- ładne imię - uśmiechnęłam się .- ja mam brata .
- jak się nazywa ?
- Kacper
- To ten co był przebrany za dziadka ?
- tak , niestety
- był przezabawny .- I zaczęliśmy się oboje śmiać . Łąka na prawdę była cudowna , zwłaszcza ,że była jesień i drzewa były kolorowe  . Najpiękniej  wyglądały drzewa klonu .
- Czy twoja siostra nie była przebrana za żabkę ? - spytałam jeszcze raz.
- tak - I znów zaczęliśmy się śmiać. Nagle zerwał się chłodny wiatr i kolorowe liście klonu zaczęły fruwać nad naszymi głowami. Wyglądało niesamowicie i zarazem pięknie.
- Czyż tu nie jest cudownie? - spytał Sebastian z szerokim uśmiechem na twarzy  i łapiąc mnie za rękę.
- Tak jest . - Czułam się cudownie. Dopiero wtedy dostrzegłam jakim jest romantykiem. Tak jak ja .
- Zaczyna robić się chłodno chodźmy, pewnie nas szukają - Poszłam razem z nim  z powrotem, a on przez całą drogę trzymał mnie za rękę. Ja nawet trochę się nie sprzeciwiałam temu.
- Jesteś ! - ujrzawszy mnie wołała mama .
- no jestem . - rzekłam do niej przy tym żegnając się z Sebastianem.Jeszcze nigdy nie czułam się tak wspaniale . Po drodze do domu Kacper cały czas się na mnie wydzierał i mówił, że jest lepszym aktorem ,lecz ja się tym nie przejmowałam. Myślami byłam gdzie indziej razem z Sebastianem .Reszta dnia była nudna. Jedzenie kolacji ,kąpiel i spanie. Jak u zwykłej nastolatki. Zresztą ja jestem zwykłą nastolatką tylko trochę zakochaną, albo i bardzo.

Mam nadzieje, że się podoba zapraszam do czytania następnych rozdziałów i szczerych komentarzy :*
                                            Całusy Anieelaas <3
    

piątek, 7 marca 2014

Roździał 2

  To była ciężka noc. Śnił mi się ten chłopak. Nie rozumiem dlaczego?. Ja nawet nie znam jego imienia, do jakiej szkoły chodzi, ile ma lat a nawet gdzie mieszka. Widocznie jestem niezłą romantyczką jak na czternastolatkę. W głowie plączą mi się różne myśli, których sama nie rozumiem. Najbardziej dręczyło mnie pytanie , czy jeszcze kiedyś go zobaczę ? Na myśl, że nie, mina od razu mi schodziła na dół, a zwłaszcza, że jest dziś dzień szkoły.
- Saro śniadanie
- idę mamo - Włożyłam jakąś błękitną koszulkę i białe szorty. Do tego niebieskie trampki i białą opaskę z kokardą.Po piętnastu minutach byłam gotowa do wyjścia.
- Idę mamuś - cmokłam ją i ruszyłam .
- O Sara !- ujrzawszy mnie Klaudia przybiegła do mnie czym prędzej .- Hej - podekscytowana odezwała się do mnie.
- Hej , co jest ?- spytałam ja widząc jej biały uśmiech i czerwone policzki.
- Mam dwie nowe wiadomości
- jakie ??
- Pierwsza... Kuba chce ze mną chodzić - z wielkim uśmieszkiem i promienicami odzywała się . Wiedziałam, że jest szczęśliwa gdyż długo na to czekała.
- a ta druga ? - spytałam ponownie.
- Ta plotka o nowym uczniu jest prawdziwa i podobno przyjdzie na matmie . Ciekawe czy to chłopak , czy dziewczyna ?
Przytakiwałam jej.
- Dzieci wejdźcie już do klasy !- zawołała do nas ruda nauczycielka .
- Pewnie poszła po tego ucznia .- szeptała jedna z dziewczyn . W tedy otworzyły się drzwi i weszła wychowawczyni. Za nią wszedł dość wysoki chłopak .Moje oczy od razu padły na tego nowego ucznia .To był on,  ten tajemniczy chłopak. Moja twarz rozpromieniła się gdy nagle odezwała się nauczycielka .
- To jest Sebastian , nowy uczeń .
- Cześć - na jego twarzy widać było piękny uśmiech. 
   
  - Opowiedz nam coś o sobie - poprosiła go nauczycielka .
- Ale prze pani co by tu opowiadać - i znowu na jago bladej twarzyczce pojawił się uśmieszek .- przyjechałem tu z Londynu . Moim zdaniem Polska jest najpiękniejsza ! uczę się  gry na gitarze elektrycznej .
- ile masz lat ? - ruda spytała jeszcze raz .
- 15 - jego rumieńce wyglądają tak słodko .Zaczęłam się przyglądać chłopakowi, który stał obok rudej nauczycielki .
- Dobrze Sebastianie teraz znajdziemy ci miejsce .- rzekła wychowawczyni - pomieszamy tu trochę aby każdy chłopak siedział z dziewczyną - zaczęła rozsadzać każdego aż w końcu zostałam sama w tedy Sebastian spojrzał się na mnie i uśmiechną .Ja jak zawsze zarumieniłam się .
- Dobrze Sebastianie usiądź obok Sary.
- Dobrze prze pani. - W tedy zaczął podchodzić coraz bliżej aż w końcu  siadł obok mnie .
- Więc nazywasz się Sara? - spytał
- Tak, a ty Sebastian ?
- Tak - odpowiedziawszy to uśmiechnęliśmy się do siebie .
- Przepraszam, że nie spytałem się o twe imię wczoraj.
- Ja też przepraszam ,że sama się nie spytałam -  i znowu ten sam uśmiech .W pewnym momencie spojrzałam na Monikę. Niby najbogatsza i najładniejsza dziewczyna w szkole ,lecz ja tak nie sądzę. Patrząc na nią zauważyłam złość i zazdrość w jej oczach .
- Drrrrrr !!!!!! - zadzwonił dzwonek na przerwę .  Chciałam podejść do Klaudii lecz była z Kubą i nie miałam ochoty jej przeszkadzać więc usiadłam na ziemi i oparłam się o ścianę .
- Czemu siedzisz tu sama? - usłyszałam głos chłopaka. Przede mną stał Sebastian spojrzałam się na niego i uśmiechnęłam się .
- Czemu ty nie jesteś z kolegami ?
- Na razie nie mam ochoty z nimi być ....mm.. wole z tobą piękna .
- Czy to jest podryw ?- spytałam. W sercu byłam taka szczęśliwa, że wpadłam mu w oko .
- Może - odpowiedział z uśmieszkiem i usiadł obok mnie nie patrząc na inne, zazdrosne dziewczyny.
- Masz ładne oczy .
- Dziękuje ty też masz bardzo ładne
- Koniec przerwy !!! - podeszła do nas nauczyciel przyrody Kosicki .
- choć ! - złapał mnie za rękę i poszliśmy do klasy .
-   hej jestem Monika - podeszła do Sebastian .
- hej
- chciałbyś się zemną na pizze, po szkole ?
- nie, dzięki - uprzejmie powiedział i odszedł do kumpli .
- jeszcze będę z nim !- wrogo odezwała się do mnie i poszłam do swoich nadętych koleżanek.
- i już po ostatniej lekcji  to do zobaczenia w po weekendzie.- pożegnała się ze mną Klaudia.
- pa kochana
- mogę cię odprowadzić ? - podszedł do mnie Sebastian
- eee... jasne.- odpowiedziałam. Przy nim czułam się jak gwiazda .

Całą drogę rozmawialiśmy o sobie i o naszych hobby. Dowiedziałam się, że wiele nas łączy .
- wróciłam ! - w domu nikogo nie było tylko na lodówce wisiała karteczka z wiadomością.
,, Droga Saro podgrzej sobie zupę na obiad ,ja i Kacper pojechaliśmy do sklepu i wrócimy późno. Jak coś się stanie to  idź do sąsiadki z na przeciwka ,kocham cię pa :*"
- Ok , to teraz podgrzewamy zupkę ,mmm... pomidorowa .- Wzięłam talerz i usiadłam na kanapie .Nagle zadzwonił telefon.
- hej córciu
- mama!? gdzie jesteście ?
- zostaniemy na noc u cioci bo nie damy rady dojechać . Dasz sobie rade ?
- tak
- kocham cię ,do jutra kochanie
- też cię kocham , do jutra - odpowiedziałam po czym rozłączyła się ,a ja  do końca dnia oglądałam telewizje i poszłam spać .



Mam nadzieje, że wam się podoba proszę o szczere komentarze :*

poniedziałek, 3 marca 2014

Rozdział 1

  r 1

- Mamusiu, Sara jeszcze śpi - ta ,to jest właśnie moja pobudka z rana .Krzyczący młodszy braciszek .Inaczej ? ,,Pupilek rodziców"
- Saro wstawaj !
- Idę mamo !- z śpiącymi oczami ,powoli wstałam z łóżka i zrobiłam poranną  toaletkę. Ubrałam na siebie jakieś tam białe spodnie i czarną koszulkę.Chwilę potem byłam w kuchni i jadłam śniadanie .
- Saro a ty, na którą do szkoły bo już za kwadrans ósma ? 
- co !? muszę lecieć ! do zobaczenia mamo- dałam jej całusa i pobiegłam w stronę szkoły .
- Przepraszam za spóźnienie - z zawstydzoną miną siadłam na swoim miejscu przy oknie .
- No panna Sara raczyła nas zaszczycić swoją obecnością- rzekła do mnie nie zbyt mile wychowawczyni a przy okazji nauczycielka matematyki - i znów spóźniona - zrobiła groźną minę po czym wróciła do lekcji .
- Na czym jesteśmy ? - spytałam się swojej koleżance z ławki .Lekcja dłużyła mi się jak zawsze a wzrok rudej nauczycielki cały czas spoczywał na mnie .Mimo, że ,, prawie zawsze " jestem spóźniona nauczycielka jest dla mnie fajna .Po męczących lekcjach ruszyłam w stronę domu mimo , że nie mam tak daleko i tak jak dla mnie jest zbyt daleko. Nagle czułam jak upadam na ziemie ,lecz w pewnym momencie ktoś złapał mnie za barki ,dzięki czemu nie uderzyłam, twarzą o cement .
- Nic ci nie jest - usłyszałam za sobą ciepły, męski głos .
- Nie nic ,dzięki - w tedy odwróciłam się za siebie i ujrzałam przystojnego chłopaka . Miał duże, błękitne, słodkie oczy . W spaniałe brązowe włosy z grzywką na bok . Jak zwykle zarumieniłam się, gdyż nie często zdarza się, że taki chłopak cię ratuje. Wydawał się sympatyczny , a jego głos był tak męski i tak pociągający, że trudno było mi się nie zarumienić . Od prowadził mnie do klatki po czym mile rzekł :
- Do zobaczenia śliczna 
- Do zobaczenia - po czułam się szczęśliwa. Pierwszy raz taki przystojniak powiedział do mnie śliczna, po czym zaczęłam rozmyślać czy nie palłam jakiegoś głupstwa. Dosyć często mi się zdarza . Powoli przekręcałam kluczykiem w zamku . I nagle przypomniałam sobie jego słowo śliczna .
- Jaka śliczna ? - mówiłam do siebie w myślach .Podeszłam do lusterka i zaczęłam  przyglądać osobie, którą tam ujrzałam . 
-W gruncie rzeczy  nie jestem taka brzydka  - pocieszałam się ,widząc w odbiciu brunetkę o włosach do ramion z błękitnymi oczami i kilku piegach na zgrabnym nosie .Nagle usłyszałam śmiech Kacpra.Mojego denerwującego braciszka .
- Po co przeglądasz się w lustrze skoro i tak jesteś brzydka jak ... kupa - mówił do mnie śmiejąc się. Te kiepskie teksty maluchów .
- Ić mi z tond ,bachorze jeden - w głębi duszy i tak go kocham 
- Mamo! Sara mówi na mnie bachor !!- udając płacz ,by zrobić mi na złość wołał mamę 
- Sara ! jak ty się odzywasz. Wiem nastolatki i w ogóle ale nie odzywaj się tak !- już nie z taką czułością,odzywała się do mnie mama 
- Ok, ok - mówiąc to myślałam całkowicie o czym innym .Głównie o tym jak te przedszkolaki mogą być nieraz wredne . Najgorsze jest, to że dziele z nim pokój . Życie nie raz jest okrutne ale i tak ten chłopak ciągle siedzi mi w głowie . 
- Sara obiad !- zawołała mnie mama. Nie rozumiem po co mama mnie woła ,przecież może po mnie przyjść w końcu nie mieszkamy w jakimś, piętrowym  domku jednorodzinnym  . Szybko zjadłam obiad po czym ruszyłam odpalić laptopa, by sprawdzić wiadomości na Facebooku .
- O! Jest Klaudia ! -  moja naj,naj,naj .Nadusiłam na chat, po czym napisałam jej ;
- Hej ^-^
- Hej :) - odpisała 
- jakieś wiadomości dla mnie masz ? ;) - spytałam 
- słyszałam , że do naszej klasy jutro ma przyjść nowy chłopak :D 
- na serio? o_0
- jeep xd 
- ciekawe kto to taki ? 
- no , muszę kończyć lecę pa pa :* 
- pa pa :*- Pożegnałyśmy się po czym poszłam coś zjeść .
- Nie jec tyle, bo i tak jesteś gruba - znowu naśmiewał się ze mnie Kacper .
- odczep się młody grubasie - rzekłam do niego smarując sobie  skibkę chleba .
Po czym zjadłam i poszłam się umyć .
- Dobranoc - powiedziałam i poszłam spać .