To było niesamowite. Mój pierwszy pocałunek i to z chłopakiem, na którym mi zależy. Jestem taka szczęśliwa. Jednak czuje, że to koniec ciekawych wydarzeń to dopiero początek.
- Kochanie wstawaj ! - budziła mnie mama .
- Co się dzieje ?! Przecież dziś sobota! Ja chce spać !- wołałam.
- Już po 12.00 a ty jeszcze chcesz spać ? Czy ty oszalałaś ? W ogóle mizernie wyglądasz- Rzeczywiście nie czułam się zbyt dobrze. Głowa mnie boli i słabo mi.
- Już się ubieram .
- Dobrze jak się ubierzesz to wyniesiesz śmieci.- I wyszła. Ja powoli wstałam z łóżka i ociężale zaczęłam się ubierać. Wzięłam jogurt i zjadłam go . Myjąc zęby zrobiło mi się słabo i wymiotowałam wiedziałam, że coś jest nie w porządku.Gdy byłam uszykowana do wyjścia zabrałam śmieci i poszłam.
- To do żółtego , do zielonego, a to do niebieskiego reszta do normalnego - mówiłam sama do siebie. Chwilę potem wpadłam na pomysł by przejść się na spacer.
- Może poczuje się lepiej. - zaczęłam mówić sama do siebie .
Nagle usłyszałam głośne odgłosy miauczenia. Podeszłam do domku jednorodzinnego i zauważyłam tam kogoś karmiącego koty .
- Cześć - odezwałam się pierwsza.Wtedy on odwrócił głowę i spojrzał się na mnie.
- Cześć - odpowiedział
- To twoje koty ?
- Tylko jeden jest mój- Wtedy pokazał białego kotka w złote plamki i zielone oczy.- To jest Napoleon.A ty jak się nazywasz ?
- Jestem Sara a ty ?
- Nathan.Jesteś tu nowa na osiedlu ?
- tak jestem od niedawna .
- aha, może chciałabyś pójść ze mną do biblioteki ?
- czemu nie .- Im bardziej się jemu przyglądałam tym bardziej mi się podobał. Dzięki jego blond włosom i miodowym oczom wyglądał tak słodko i przystojnie, że ciężko było nie zwrócić uwagi. Jego charakter dżentelmena sprawiał, że dziewczyna przy nim czuła się bezpieczna.
- Masz ładne oczy .. takie miodowe -pochwaliłam go.
- Ty też masz śliczne niebieskie oczy, że można patrząc w nie odpłynąć .
- Heh dziękuje .- Zarumieniłam się .
- Chodzisz tutaj do gimnazjum ?- spytałam.
- tak jestem na ostatnim roku, a ty ?
- drugim.- odpowiedziałam
- Jesteśmy nie daleko.-Pięć minut potem byłam z nim w bibliotece i oglądaliśmy książki. Było przyjemnie i on okazał się super.
- Możemy iść.- złapał mnie za rękę i zaprowadził tam z kąt przyszliśmy czyli przed jego blok. Nagle poczułam mocny ból głowy.
- Nic ci nie jest !! halo żyjesz !!- Odgłosy się oddalały coraz dalej a ja traciłam przytomność.Wtedy skapłam się, że zemdlałam i jestem nie przytomna.Słyszałam dźwięk otwieranych drzwi, odgłos Nathana mówiąc gdzie jest woda , Czułam, że się unoszę choć na prawdę Nathan trzymał mnie na rękach.
- Co się stało, gdzie ja jestem - mniej-więcej takie myśli plątały mi się w głowie .
- Nic ci nie jest ?- słyszałam troskliwy głos Nathana.Pomału odzyskiwałam przytomność i otwierałam oczy.Uchyliłam je do połowy i oglądałam pomieszczenie, w którym się znajduję. Leżałam w bardzo wygodnym łóżku z niebieskim prześcieradłem. Wokół były gdzie nie gdzie postawione szafki. Biurko stało pod oknem a na nim róża z karteczką od Nathana do mnie.,,
Droga Saro Przepraszam,
że mnie nie ma poszedłem po coś do zjedzenia
nie długo przyjdę rozgość się "
To jest takie romantyczne. On nawet mnie nie zna a zostawia dom po moją opieka. Czyli mi ufa .Nagle coś mnie ukuło w nogę więc odwróciłam się.
On na prawdę lubi koty jaki słodki kociaczek . Wstałam z łóżka i postanowiłam obejrzeć dom. Weszłam chyba do salonu gdzie było bardzo ładnie ustrojone .Ciekawe czy w takim wieku mieszka sam. Wtedy zastanawiało mnie dużo rzeczy.
To koniec 1 cz. rozdziału 5 mam nadzieje, że się podoba jeśli tak to proszę zostawić komentarz :)
Pozdrawia Anieelaas :*




Wspaniale piszesz wiesz ? Czekam na następny rozdział i oczywiście na dokończenie tego ! ;3
OdpowiedzUsuńSuper ci się udało ! Napisz więcej rozdziałów i dokończ ten
OdpowiedzUsuńdziękuje wam :* Postaram napisać następną część jak najszybciej ;)
OdpowiedzUsuń