niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 3

Znów to samo , znowu śnił mi się Sebastian .Czy to normalne? zdaje się, że u mnie tak i co dziennie to samo ,chyba coś do niego czuje. Pierwszy raz to uczucie mam. Nie chcę go stracić. Pierwszy raz cieszę się, że idę do szkoły. Niby źle się nie uczę ale i tak jej nie lubię.
- Wstawaj , wstawaj !!!
- Kacper złaź ze mnie i nie krzycz tak !!!
- Dzisiaj występuje w przedszkolu !! i ty też masz być !!
- bo co ? nie chce mi się .- rzekłam niechętnie by tam pójść .
- idziesz i już , zresztą mama kazała mi powiedzieć tobie, że masz iść !!
- no, ok
- Kacper choć na śniadanie, a ty Saro ubieraj się !- zawołała mama
- już idę mamusiu - Kacper kontem oka spojrzał na mnie i uśmiechną się szyderczo.
- och ten mały głupek - rzekłam sama do siebie i zaczęłam się ubierać. Założyłam jakąś zieloną spódniczkę i fioletową koszulką z zielonymi sandałami.Na śniadanie były płatki z mlekiem.Zjadłam je i poszłam do szkoły.
- Hej Sara - po drodze zaczepiła mnie Klaudia - jak tam ten nowy ?
- co ma być ?
- no nie kłam widziałam was wczoraj razem - uśmiechnęła się.
- lepiej powiedz co u ciebie i Kuby ?
- u nas ok - uśmiechnęła się.- słyszałam, że Monika i Sebastian coś ze sobą.. no wiesz
- co ? już się udało go poderwać ? szybka jest zwłaszcza, że dopiero wczoraj do nas doszedł.
- no i to bardzo, chociaż wiesz to jest plotka więc nie wiadomo  czy to prawda - Widząc moją nie fajną minę pocieszała mnie .
Przez wszystkie lekcje i przerwy Seba się do mnie nie odzywał nie wiedziałam dla czego. Przecież  nic mu nie zrobiłam. Może Monika coś mu nagadała postanowiłam to sprawdzić.
- hej Seba - podeszłam do niego .
- hej - odezwał się do mnie niechętnie
- co się stało ?
- nic - chciał odejść gdy nagle poczułam, że nie chce by tak skończyła się nasza znajomość więc gdy on chciał iść do kumpli złapałam go za rękę.
- co ci jest ?! czemu już nie chcesz ze mną gadać czy wczoraj palłam coś głupiego ?!
- nie ! Monika mówiła, że masz chłopaka i bym lepiej z tobą nie gadał bo on się szybko wnerwia i w ogóle.
- co ?! ale.. ale...- zarumieniłam się - ale ja nie mam chłopaka. - Czułam, że i mi i mu jest nie zręcznie.
- to ona kłamała ? - zrobił zaskoczoną minę.
- wychodzi na to, że tak . - zrobiło mi się głupio
- To przepraszam, że byłem taki nie miły .
- Nie no ok - uśmiechnęłam się.
- Seba, choć już !!-  zawołał go jeden z kolegów.
- to cześć - mrugną do mnie i poszedł.
- Jak ona mogła ? ta wredna żmija !- mówiłam sama do siebie idąc do domu.
- O! Jesteś ! teraz uszykuj się na występy - rzekła do mnie mama widząc jak wchodzę .Poszłam do swojego pokoju i ubrałam czarne szorty i białą koszulkę do tego białe buty na klinie .
- idziemy ! - rzekła mama widząc mnie uszykowaną . Ruszyliśmy w stronę przedszkola . Usiadłam z mamą w drugim rzędzie .Po półgodzinach przedstawienie się skończyło i teraz był poczęstunek, a dzieci bawiły się na placu .
- Cześć - usłyszałam głos Sebastiana i odwróciłam się. Wyglądał przystojnie. Ubraną na sobie miał białą koszulę i granatowe spodnie.
- Hej .- uśmiechnęłam się.- co tu robisz ?
- Moja siostra dziś występowała. Więc musiałem przyjść.
- Nudno tu trochę, jak dla mnie.
- Dla mnie też, choć pokaże ci wspaniałe miejsce.- Złapał mnie za rękę po czym zaprowadził na piękną łąkę.- Podoba ci się ? - Spytał.
- Tak ! jak tu pięknie - Położyliśmy się na zielonej trawie i zaczęliśmy rozmawiać.
   Sebastian leżący na tej trawie wyglądał bosko. Nie mogłam oczu od niego oderwać.
- Jak nazywa się twoja siostra ? - spytałam.
- Amelia
- ładne imię - uśmiechnęłam się .- ja mam brata .
- jak się nazywa ?
- Kacper
- To ten co był przebrany za dziadka ?
- tak , niestety
- był przezabawny .- I zaczęliśmy się oboje śmiać . Łąka na prawdę była cudowna , zwłaszcza ,że była jesień i drzewa były kolorowe  . Najpiękniej  wyglądały drzewa klonu .
- Czy twoja siostra nie była przebrana za żabkę ? - spytałam jeszcze raz.
- tak - I znów zaczęliśmy się śmiać. Nagle zerwał się chłodny wiatr i kolorowe liście klonu zaczęły fruwać nad naszymi głowami. Wyglądało niesamowicie i zarazem pięknie.
- Czyż tu nie jest cudownie? - spytał Sebastian z szerokim uśmiechem na twarzy  i łapiąc mnie za rękę.
- Tak jest . - Czułam się cudownie. Dopiero wtedy dostrzegłam jakim jest romantykiem. Tak jak ja .
- Zaczyna robić się chłodno chodźmy, pewnie nas szukają - Poszłam razem z nim  z powrotem, a on przez całą drogę trzymał mnie za rękę. Ja nawet trochę się nie sprzeciwiałam temu.
- Jesteś ! - ujrzawszy mnie wołała mama .
- no jestem . - rzekłam do niej przy tym żegnając się z Sebastianem.Jeszcze nigdy nie czułam się tak wspaniale . Po drodze do domu Kacper cały czas się na mnie wydzierał i mówił, że jest lepszym aktorem ,lecz ja się tym nie przejmowałam. Myślami byłam gdzie indziej razem z Sebastianem .Reszta dnia była nudna. Jedzenie kolacji ,kąpiel i spanie. Jak u zwykłej nastolatki. Zresztą ja jestem zwykłą nastolatką tylko trochę zakochaną, albo i bardzo.

Mam nadzieje, że się podoba zapraszam do czytania następnych rozdziałów i szczerych komentarzy :*
                                            Całusy Anieelaas <3
    

1 komentarz:

  1. PISZĘ PONOWNIE MASZ TALENT !!!! Pochwal się innym sw talentem, no i oczywiście pisz więcej........... pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń